Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 października 2014

Crème caramel


Crème caramel jest jednym z tych deserów, za którymi wszyscy przepadają (a przynajmniej tu we Włoszech). Uwielbiają go zarówno dzieci jak i dorośli. 
I nietrudno się dziwić, bo to prawdziwie królewski smakołyk. Urzeka swoją delikatną, lekką i miękką konsystencją jak i samym słodkim waniliowo-karmelowo-mlecznym smakiem i oczywiście przyjemną dla oka kompozycją barw. Z tego co wyczytałam tu i tam. Crème Caramel nazywany jest też "mlekiem portugalskim" i właściwie to stąd mógłby się wywodzić, choć zalążków tego wyśmienitego deseru trzeba szukać jeszcze w antycznym Rzymie, kiedy to serwowano go bardziej jako aromatyczny krem i to wcale niesłodki; dopiero w Średniowieczu wpadnięto na znakomity pomysł aby nieco go właśnie "osłodzić" (aczkolwiek wówczas miodem). Dotrwały do naszych czasów deser stał się bardzo znany w świecie ( warto chociażby wspomnieć o krajach Ameryki Południowej, w szczególności o Meksyku gdzie Crème Caramel jest dość powszechny, prawdopodobnie dzięki samemu Krzysztofowi Kolumbowi). Jak by nie było Crème Caramel nosi ostatecznie imię francuskie, prawdopodobnie związane jest to z silnymi tradycjami przygotowywania tego deseru w południowej Francji w rejonie miasta Tuluza. Wracając do Włoszech to na półkach supermarketów można znaleźć nawet gotowe mieszanki  do zrobienia sobie Crème Caramel  w domu  (być może w Polsce też są? ktoś wie?) ale ja polecam wam bardziej zrobienie tego deseru z  pierwszorzędnych, zdrowych składników. Szczególnie że wbrew pozorom to wcale nietrudne a i unikniecie całej tej "sproszkowanej chemii" typu, spulchniacze, konserwanty, barwniki itp. W sumie warto się nauczyć!  Gorąco zachęcam ;)

Crème caramel

Składniki:
  • 250 ml mleka
  • 100 ml śmietany kremówki 36%
  • 2 jajka
  • 1 żółtko
  • 65 g cukru +  dodatkowo 75 g do karmelu
  • 1/2 laski wanilii (można zastąpić ekstratem )
  • 2 łyżki wody (opcjonalnie)
  •  
Procedura:

Wlać mleko do rondla, wrzucić pół laski wanilii i powoli doprowadzić do wrzenia. Zdjąć z ognia i odstawić na 30 minut, aby mleko nabrało waniliowego aromatu (jeśli pragnie się uzyskać bardzo intensywny zapach pozostawić wanilie w zagotowanym mleku na dłużej). Następnie dodać śmietanę kremówkę (nie ubijaną!) do przestudzonego mleka. W międzyczasie na krotko ubić jajka z cukrem (65 g). Usunąć laskę wanilii z mleka a następnie wolnym strumieniem wlewać mleko do mieszaniny z jajek, filtrując je jednocześnie przy pomocy sitka a całość mieszając.
Przygotować karmel: w garnuszku z grubym dnem umieścić cukier (75 g) i ewentualnie dodać 2 łyżki wody; "topić" cukier do momentu, aż otrzymamy lekko ciemnawy,
złoty karmel. Gdy tylko jest gotowy natychmiast przelać go do 4 indywidualnych foremek ( u mnie foremki o średnicy 8 cm i głębokości 4 cm), rozprowadzając go szybko i równomiernie po całej ich powierzchni, aż zacznie zastygać - uważać aby się nie poparzyć! Do tak przygotowanych foremek wlać teraz mieszaninę mleka i jajek. Foremki ułożyć w większym naczyniu żaroodpornym, zawierającym wrzącą wodę dochodzącą do 1/3 wysokości formy. Piec całość w piekarniku, w kąpieli wodnej przez ok. 25 minut. w temperaturze 160 ° - 170 ° C, aż Crème caramel się zetnie. Następnie wyjąc foremki z naczynia z woda i pozostawić je do ostudzenia w temperaturze pokojowej a potem włożyć do lodówki na minimalnie 4 h. Przed podaniem odwrócić pojedyncza foremkę do góry nogami, potrząsnąć nią nieco aż Crème Caramel "wyskoczy", ześlizgnie się na talerzyk (jeśli nie macie jeszcze nabytej wprawy w wyjmowaniu z form takich delikatnych deserów, pomocne może być lekkie obkrawanie deseru nożykiem dookoła, wzdłuż ścianek foremki albo zanurzenie spodu samej foremki na kilka sekund w gorącej wodzie).   

Źródło: Włoska książeczka z serii"Quaderno di cucina" dodatek do włoskiej gazety "La Repubblica", książeczka nr 19 "Un cucchiaio di dolcezza"



czwartek, 27 marca 2014

Bonet


Dziś zaserwuje Wam coś naprawdę wyjątkowego! Pierwszy raz w historii bloga zapraszam Was na deser. Do tej pory były ciasta, ciasteczka, pieczywo itp. ale żaden deser (prócz tortów lodowych) nigdy się u mnie nie pojawił. Czas to zmienić! Deser, który Wam prezentuje to Bonet, który wywodzi się z włoskiego regionu Piemontu. Nie wiem dlaczego dopiero teraz zamieszczam go na blogu, bo na mojej osobistej, "słodkiej liście" zajmuje już on od dawna naprawdę poczytne miejsce :)
Bonet jest tak znany i lubiany jak u nas np. Karpatka i podobnie można kupić w tutejszych supermarketach gotowe mieszanki do jego przyrządzenia. Ja co prawda nigdy nie jadłam takich sproszkowanych Bonet'ów ale sama wiele razy je piekłam z tego oto przepisu i moi włoscy znajomi byli zawsze bardzo zachwyceni (jeden z nich pochodzi właśnie z Piemontu).
No to co to jest ten Bonet? To swego rodzaju budyń na bazie jajek, mleka, alkoholu, kakao i obowiązkowo ciasteczek amaretti, podawany na zimno lub na ciepło (jakkolwiek nie jest on serwowany w formie kremu jak to nieraz robione jest w Polsce, lecz podaje się go stężały; po upieczeniu w kąpieli wodnej wykłada się go na talerz jak babkę ;) Jak dla mnie Bonet to po prostu szczyt i kwintesencja smaku. Jeden z najlepszych deserów jakie kiedykolwiek jadłam! Przy nim słynna Panna Cotta może się schować!

Bonet

Składniki:
  • 220 g cukru
  • 1/2 łyżeczki soku z cytryny
  • 2 łyżki wody
  • 6 jajek
  • 750 ml pełnego mleka
  • 60 g drobno pokruszonych ciasteczek amaretti
  • 2 łyżki gorzkiego kakao
  • 3 łyżki rumu
  •  
Procedura:

Wsypcie do rondelka 100 g cukru, dodajcie sok z cytryny i wodę i na średnim ogniu skarmelizujcie go tak, aż nabierze ciemnobursztynowego koloru (uważajcie żeby się nie przypalił; miejcie go cały na widoku!), a potem natychmiast przelejcie do okrągłej formy z kominem lub keksówki o pojemności ok. 2 litrów i starajcie się go bardzo szybko rozprowadzić równomiernie po całej foremce i odstawcie na bok (szybkość wykonania tego zabiegu ma tu duże znaczenie bo karmel w zetknięciu z chłodnymi ściankami blachy będzie tężał w mgnieniu oka!). W osobnym rondelku podgrzejcie lekko mleko, a do jakiejś obszernej miski wbijcie jajka i zmiksujcie je z pozostałym cukrem (120 g), dodajcie kakao i starannie połączcie (lecz nie ubijajcie!). Wolnym strumieniem wlejcie teraz letnie mleko, dodajcie pokruszone amaretti, rum i wymieszajcie. Przelejcie zawartość miski do formy z karmelem i przykryjcie wierzch folią aluminiową. Pieczcie Bonet w kąpieli wodnej w nagrzanym piekarniku do 180°C przez 
1 godzinę (kąpiel wodna - formę z Bonet'em wkładamy do innej foremki nieco szerszej, wypełnionej wrzącą wodą, tak aby woda sięgała do połowy wysokości formy z deserem). Wyjmijcie formę z piekarnika i przestudźcie przez 15 - 20 minut, a potem odwróćcie ją "do góry nogami" na patere lub obszerny talerz i pozwólcie deserowi się nań ześlizgnąć a potem pokrójcie na porcje i podawajcie (Bonet można też zaserwować na zimno - bardzo często tak właśnie się go we Włoszech podaje i ja sama też tak robię; w takim przypadku nie wyjmujcie deseru z formy, lecz wstawcie go do lodówki na kilka godzin).


Źródło: Włoska książka "Oggi cucino io  - 400 ricette facili e di sicuro successo per tutti i gusti e le occasioni" Mondadori