Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 listopada 2019

Dyniowe bułeczki II



Pyszne, mięciutkie i kolorowe bułeczki dyniowe, które zachowują świeżość na długo. Idealne do upieczenia w chłodne, szare i deszczowe dni aby rozświetlić smutną jesień...

Dyniowe bułeczki II

Składniki:
  • 250 g mąki pszennej wysokobiałkowej Manitoba
  • 250 g mąki tortowej
  • 250 g puree z dyni (aby uzyskać puree należy pokroić dynię na kilka mniejszych części, usunąć gniazda nasienne lecz już nie obierać ze skóry; tak przygotowaną dynię włożyć do naczynia żaroodpornego z pokrywką, np. brytfanki lub zwyczajnie ułożyć dynię na blaszce od piekarnika ale pozawijać dokładnie folią aluminiową każdy kawałek i piec w 180°C przez ok 1 h. , po upieczeniu usunąć skórę i zmiksować gotowy miąższ blenderem lub przepuścić przez praskę, ewentualnie ubić tłuczkiem do ziemniaków. Można też dynię ugotować na parze; w tym celu należy ją obrać dodatkowo ze skóry i pokroić w kostkę i gotować do miękkości)
  • 150 ml letniego mleka
  • 30 g di oliwy z oliwek
  • 20 g świeżych drożdży
  • 10 g soli

Procedura: 

Drożdże rozpuścić w letnim mleku. Do obszernej miski przesiać obie mąki, dodać oliwę i sól, wymieszać. Dodać puree z dyni, wlać mleko z drożdżami i wyrabiać ciasto aż stanie się sprężyste i elastyczne (można mikserem z hakami do ciasta drożdżowego lub w maszynie chlebowej). Starannie wyrobione ciasto pozostawić w misce pod przykryciem w ciepłym miejscu na ok 3 h aby podwoiło swoją objętość. Po tym czasie ciasto odgazować i podzielić na 10 równych części, z których będziemy formować teraz bułeczki. Gotowe bułeczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i przykryte ściereczką odstawić na 30 min. do ponownego podwojenia objętości. Potem piec  w piekarniku nagrzanym do 180°C  przez ok. 15-20 min. Wyjąć i ostudzić na kratce.

sobota, 5 grudnia 2015

Gwiazda drożdżowa z kremem orzechowo - czekoladowym


Abbandoniamo i temi autunnali e diamo il benvenuto alle proposte invernali e sopratutto a quelle che ci avvicinano verso il Natale. Ed ecco un dolce davanti a quale si deve affrontare il classico dilemma: mangiare o non mangiare... Eh sì! E' troppo bello per spezzarlo e dall'altra parte troppo buono per non assaggiarlo :) Allora come la mettiamo? :P
Se solo sapeste quante volte volevo sperimentare questa ricetta! La vedevo ovunque. Mi seguiva quasi nei pensieri però anche spaventava un po' la quantità di tempo che avrei dovuto dedicare per realizzare questa meraviglia di brioche :) Si sa i lievitati non si preparano in 20 minuti e poi  sicuramente non così spettacolari da vedere! Proprio da stupire e incantare nello stesso modo :) Finalmente ho trovato la mia occasione ed ecco il risultato finale :)  Tutto da ammirare e... mi chiedo di nuovo ... mangiare o non mangiare...:)

Gwiazda drożdżowa z kremem orzechowo - czekoladowym

Składniki:
  • 250 g mąki tortowej
  • 250 g mąki Manitoba
  • 2 jajka
  • 60 g cukru
  • 180 ml mleka + dodatkowo 2 łyżki do posmarowania gwiazdy przed pieczeniem
  • 30 g masła, roztopionego i przestudzonego
  • 7 g drożdży suchych
  • krem orzechowo - czekoladowy do smarowania (ile trzeba)
  • cukier puder do dekoracji(opcjonalnie)

Procedura:


Połączyć obie mąki, dodać suche drożdże i cukier, dobrze wymieszać i utworzyć zagłębienie w środku,do którego należy wbić jajka i lekko je rozbełtać. Następnie dodać mleko i stopione, letnie masło i wyrabiać ciasto rękami do momentu, aż stanie się ono gładkie i elastyczne. Umieścić ciasto kolejno w obszernej misce i pod przykryciem zostawić je w ciepłym miejscu do wyrośnięcia i podwojenia objętości (ok. 1 h).
Ciasto można również wyrobić przy pomocy maszyny do chleba (ja tak zrobiłam) - w tym przypadku należy wprowadzić do maszyny najpierw płynne składniki, potem sypkie a na samym końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania ciasta - ''dough'' i jak tylko stanie się ono elastyczne, przerwać program (wyłączyć automat) i już w wyłączonym urządzeniu pozostawić ciasto do wyrastania lub przenieść je do obszernej miski w ciepłe miejsce (i postępować tak jak wyżej).
Ciasto podzielić na 4 równe części, każdą z nich rozwałkować cieniutko na placek o średnicy ok. 25 cm i grubości zaledwie kilku minimetrów. Ułożyć pierwszy placek na niskiej, okrągłej blaszce (jakieś 28 - 30 cm średnicy), wyścielonej uprzednio papierem do pieczenia i rozsmarować cienką warstwę kremu z orzechów laskowych i czekolady, pozostawiając 1 cm wolny od krawędzi (ważne aby nie przesadzić z ilością kremu, inaczej wzór gwiazdy może się nam później popsuć). Przykryć drugim plackiem, delikatnie dociskając, aby warstwy do siebie przylgnęły, a krawędzie dobrze się zasklepiły. Znów rozprowadzić warstwę kremu jak wyżej i postępować tak aż do wykorzystania wszystkich placków (ostatniego placka oczywiście nie smarujemy!) Reasumując mamy otrzymać 4 placki i 3 warstwy kremu.
Teraz przystępujemy do wykonania samej gwiazdy: na środku placka położyć kieliszek lub foremkę o średnicy ok 4 cm i odcisnąć nim mały okrąg. Przy pomocy rolki do pizzy przeciąć ciasto na 4 części, nie uszkadzając jednak małego kółka na środku. Następnie rozciąć każdą część na pół (otrzymamy 8 nowych części), a potem jeszcze raz przeciąć tak samo, co da nam w sumie 16 nowych elementów. Teraz przy pomocy rąk pochwycić 2 dowolne kawałki obok siebie i przekręcić je ze 2 razy do wewnętrznej strony (lewa ręka kreci ruchem zgodnym z kierunkiem zegara a prawa w przeciwnym kierunku, tak jakbyśmy chcieli "zbliżyć" 2 kawałki ciasta do siebie). Kolejno postępować tak samo z pozostałymi parami, aż do ukończenia a potem pozostawić gotową gwiazdę do napuszenia na ok. 30 min. Po tym czasie posmarować wierzch mlekiem (bardzo delikatnie i omijając rozcięcia z kremem aby nie poplamić całego wzoru) i piec drożdżówkę w nagrzanym piekarniku w 180°C przez ok. 25 - 30 min. Wyjąć i pozostawić do całkowitego ostudzenia, a potem oprószyć delikatnie cukrem pudrem (opcjonalnie).

czwartek, 30 października 2014

Chałka dyniowa


Po bułeczkach przyszła i pora na chałkę :) Coś pociągnęło mnie ostatnio bardziej na dyniowe pieczywo niż na ciasta, ale co się tu dziwić skoro "drożdżowe" komponuje się z dynią tak wspaniale. I tak już od dawien dawna chodziła za mną taka oto pomarańczowa, pięknie wyrośnięta, słodka chałeczka. Może za parę chwil Was też najdzie? Lepiej sobie zanotować przepis by być przygotowanym na czas... ;)

Chałka dyniowa

Składniki:

  • 440 g mąki pszennej chlebowej
  • 7 g suszonych drożdży
  • 55 g cukru 
  • 125 ml ciepłej wody
  • 150 g puree z dyni (aby uzyskać puree należy pokroić dynię na kilka mniejszych części, usunąć gniazda nasienne lecz już nie obierać ze skóry; tak przygotowaną dynię włożyć do naczynia żaroodpornego z pokrywką, np. brytfanki lub zwyczajnie ułożyć dynię na blaszce od piekarnika ale pozawijać dokładnie folią aluminiową każdy kawałek i piec w 180°C przez ok 1 h. , po upieczeniu usunąć skórę i zmiksować gotowy miąższ blenderem lub przepuścić przez praskę, ewentualnie ubić tłuczkiem do ziemniaków. Można też dynię ugotować na parze; w tym celu należy ją obrać dodatkowo ze skóry i pokroić w kostkę i gotować do miękkości)
  • 1 jajko
  • 70 ml oleju słonecznikowego
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 1,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • mleko na glazurę (ile trzeba)

Procedura: 

W misie mieszamy drożdże, wodę i cukier. Dodajemy jajko, puree, olej, wanilię, sól i większość mąki. Wyrabiamy ciasto dodając stopniowo pozostałą mąkę. Ciasto wyrabiamy kilka minut, tak aby było elastyczne i miękkie. Odstawiamy pod przykryciem w naoliwionej misce na około 1 - 1,5 h. Ciasto ma podwoić swoją objętość (można też tak jak ja wyrobić ciasto w maszynie do chleba - program "dough"). Po tym czasie ciasto dzielimy na 3 części i z każdej robimy wałek. Łączymy uzyskane 3 wałki zaplatając je jak warkocz. Powstanie nam w ten sposób 1 spora chałka. Przenosimy ją na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Przykrywamy i odstawiamy na 40-50 minut do ponownego wyrośnięcia.Wyrośniętą chałkę smarujemy mlekiem i pieczemy w 180°C przez ok. 30 - 40 minut. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.

niedziela, 26 października 2014

Dyniowe bułeczki


Jesień to jak najbardziej czas dyni. Na moim blogu nie mogło jej oczywiście zabraknąć. Co więcej wyrabianie dyniowego ciasta to frajda. Jest takie "inne", takie żywo pomarańczowe naturalnie kolorowe można by rzec, więc sam jego widok  przynosi niemałą radość. No dobrze. Widziałam ostatnio na rożnych blogach parę przepisów na dyniowe bułeczki i najbardziej zachwycił mnie ten, który dziś Wam prezentuje. Świetny, oryginalny pomysł na przygotowanie dekoracji bułeczek. Jak dla mnie prawdziwe dzieło sztuki! ;) Nic tylko patrzeć i podziwiać no i jeśli się już napatrzyło to ... ZJEŚĆ! :)

Dyniowe bułeczki

Składniki:
  • 260 g mąki pszennej wysokobiałkowej Manitoba
  • 260 g mąki tortowej
  • 250 g puree z dyni (aby uzyskać puree należy pokroić dynię na kilka mniejszych części, usunąć gniazda nasienne lecz już nie obierać ze skóry; tak przygotowaną dynię włożyć do naczynia żaroodpornego z pokrywką, np. brytfanki lub zwyczajnie ułożyć dynię na blaszce od piekarnika ale pozawijać dokładnie folią aluminiową każdy kawałek i piec w 180°C przez ok 1 h. , po upieczeniu usunąć skórę i zmiksować gotowy miąższ blenderem lub przepuścić przez praskę, ewentualnie ubić tłuczkiem do ziemniaków. Można też dynię ugotować na parze; w tym celu należy ją obrać dodatkowo ze skóry i pokroić w kostkę i gotować do miękkości)
  • 7 g suchych drożdży lub 25 g świeżych
  • 1 łyżeczka cukru
  • 100 ml letniej wody 
  • 1 łyżeczka soli (lub więcej w zależności od upodobania)
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego lub oliwy z oliwek

Procedura: 

Jeśli używacie świeżych drożdży, należy najpierw zrobić zaczyn: pokruszyć drożdże do miski i rozmieszać je z 50 ml letniej wody i 3 łyżkami mąki i odstawić w ciepłe miejsce na 10 do 15 minut, przykryte ściereczką. (UWAGA: wodę i mąkę odejmujemy od składników przepisu! 
Wymieszać obie mąki (i ewentualnie suche drożdże, jeśli takie używamy), dodać puree z dyni i olej. Wlać rozczyn ze świeżymi drożdżami i rozpocząć pracę. Następnie dodać sól i pozostałą wodę i dalej wyrabiać (można też tak jak ja wyrobić ciasto w maszynie do chleba - program "dough" ale tylko samo wyrabianie bez opcji leżakowania). Kiedy ciasto wchłonie dobrze wszystkie składniki i stanie się gładkie i miękkie, uformować z niego okrągły bochenek i umieścić w dużej misce. Przykryć ściereczką i wstawić do piekarnika z włączonym światełkiem (nie ustawiamy żadnej temperatury; To jeszcze nie jest pieczenie!), na czas tzw. leżakowania i podwojenia objętości ok. 2-3 godzin (jeśli robicie ciasto w maszynie do chleba polecam Wam również przenieść ciasto do piekarnika i tam pozwolić mu rosnąć). 
Gdy tylko ciasto podwoi swoją objętość, wyjmijcie je z piekarnika i podzielcie na ok. 9 części, każda po 100 g i uformujcie okrągłe bułeczki. Jeśli chcecie możecie je upiec takie jakie są (oczywiście po dodatkowym leżakowaniu przez jakieś 30 min.) lub jak ja nadać bułeczkom sympatyczny kształt dyni: potrzebujecie w tym celu nici do gotowania np. lnianej  i wiążecie przy jej pomocy każdą bułeczkę i zaciskając równocześnie tak aby nić wcinając się w ciasto tworzyła 8 wypukłych ćwiartek a sama bułeczka przypominała z wyglądu małą dynię. Dla ułatwienia sobie pracy dobrze jest lekko naoliwić nitkę, aby nie przyklejała się zbytnio do ciasta (jeśli macie problem ze zrozumieniem  procesu postępowania zawsze możecie zerknąć na zdjęcia z oryginalnego linku, który znajdziecie pod przepisem). 
Gotowe bułeczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i przykryte ściereczką odstawić na 30 min. do ponownego podwojenia objętości. Po tym czasie, można piec je w piekarniku nagrzanym do 180°C przez ok. 25 min. Wyjąć i ostudzić na kratce. Przed zjedzeniem oczywiście usunąć nici. 

środa, 26 lutego 2014

Buchty


Od dawna ciągnęło mnie do wypróbowania tego przepisu :) Bardzo zachęcająco wyglądają takie mięciutkie bułeczki, przytulone jedna do drugiej w okrągłej tortownicy. Aż szkoda je odrywać i jeść... :) No ale z racji tego, że są takie fajnie puszyste i smaczne, grzechem byłoby je zostawić tylko na ozdobę. Pojawia się więc dylemat: jeść czy nie jeść? Oto jest pytanie! Jeśli macie w domu dzieci, to one na pewno Wam ten dylemat rozwiążą w mgnieniu oka i nie musicie się męczyć ;)
Buchty to świetny pomysł na słodkie śniadanie i podwieczorek. Jeśli chcemy na długo zachować świeżość i miękkość drożdżowego ciasta to najlepiej je poporcjować i zamrozić a rano po prostu odgrzać w mikrofalówce lub w piekarniku. Ta opcja jest też dobra jako zapasy. Może czasem się zdarzyć, że nie mamy czasu upiec ciasta lub ciasteczek a chcemy dać coś słodkiego naszym pociechom. Wtedy naszą deską ratunku mogą być właśnie zamrożone bułeczki :) Polecam!




Buchty

Składniki:

Na ciasto:

  • 500 g mąki pszennej 
  • 30 g drożdży 
  • 50 g cukru 
  • 250 ml mleka 
  • 40 g masła 
  • 2 jajka lekko roztrzepane 
  • 1/2 łyżeczki soli 

Dodatkowo:


  • ulubione powidła/marmolada/dżem (opcjonalnie) 
  • 20 g roztopionego masła do posmarowania wierzchu 
  • cukier puder do posypania

Procedura:


Do miski wsypać przesianą mąkę. Zrobić w niej dołek i wsypać pokruszone drożdże. Zasypać połową cukru, zalać połową szklanki mleka, wymieszać z niewielką ilością mąki do momentu, aż konsystencja będzie przypominała gęstą śmietanę. Przykryć ściereczką i odstawić na jakieś 15 minut w ciepłe miejsce, aż rozczyn podrośnie. Po tym czasie dodać resztę składników na ciasto: roztrzepane jajka, resztę cukru i mąki oraz sól i masło. Wyrobić gładkie, klejące się ciasto, starając się jednak aby nie podsypywać mąką. Odstawić w ciepłe miejsce pod przykryciem do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny (można tez tak jak ja wyrobić ciasto w maszynie do chleba - program"Dough"- śledząc instrukcje jej producenta, co do kolejności umieszczania składników).
Wyrośnięte ciasto ponownie chwilę wyrobić i formować kulki o wadze ok. 50 g każda. (jeśli macie problem z modelowaniem ciasta, możecie natłuścić Wasze ręce oliwą lub oprószyć je mąką). Jeśli chcemy nadziewać buchty, należy rozpłaszczyć każdą kulkę w dłoni, nałożyć na środek łyżeczkę dowolnego nadzienia i dokładnie zlepić. Dno tortownicy o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia a boki wysmarować tłuszczem. Układać kulki ciasta blisko siebie tak aby się stykały. Przykryć ściereczką i odstawić do podwojenia objętości na ok. 30 min. Przed pieczeniem posmarować bułeczki roztopionym masłem. Piec około 25 - 30 min. w temp. 180°C - 190°C. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.





wtorek, 11 lutego 2014

Bułeczki "I love you"


Walentynki są zawsze świetną okazja do upieczenia czegoś niezwykłego. Być może wielu z Was uważa je za święto wyłącznie komercyjne i zbyt banalne, ja jednak nie jestem do nich aż tak "wroga" :) Czasami człowiek zabiegany nieraz zapomina o romantycznej sentymentalności; przyzwyczajamy się do wszystkiego i pozwalamy aby monotonność, szara codzienność zabiła to, co kiedyś w nas płonęło; sprawiamy, że ukochana osoba przestaje czuć się wyjątkowa, a może nawet zaczyna czuć się niepotrzebna, zepchnięta na drugi plan... Wcale nie trzeba rozważać tego wyłącznie w kategorii związku kobiety i mężczyzny. Tą osobą może być każdy: mama, tata, siostra, brat, babcia, dziadek, dzidziuś, przyjaciel, kolega z pracy ... itd. Dobrze, że jest o jeden dzień więcej, kiedy możemy sobie przypomnieć tych, których kochamy. Nie zaniedbujmy naszych bliskich. Nie musimy na siłę kupować kosztownych prezentów! Wystarczy odrobina fantazji i chwilka czasu i możemy "wyczarować" coś co ucieszy każdego. 
Pozwólcie że tym razem zaproponuje Wam nie coś słodkiego, lecz słonego ;) a mianowicie przepis na pyszne bułeczki w kształcie serc. Ja mam w domu dwóch facetów co to uwielbiają jeść chleb i tak sobie pomyślałam, że tegoroczne Walentynki uczczę sympatycznym kształtem pieczywa; tak to i do śniadanka i do obiadku i do kolacji będzie w sam raz. No po prostu cały dzień z serduszkami :) Co Wy na to? 

Bułeczki "I love you"

Składniki:
  • 500 g mąki pszennej chlebowej
  • 10 g soli
  • 350 ml letniej wody
  • 7 g drożdży suchych lub 14 g drożdży świeżych (dałam świeżych)

Procedura: 

Mąkę wymieszać z drożdżami (jeśli używamy świeżych to musimy najpierw zrobić z nich rozczyn: drożdże wkruszyć do miski, zalać 50 ml letniej wody i wymieszać z 3 łyżkami mąki, tak aby nie było grudek i odstawić na 10-15 minut w ciepłe miejsce pod przykryciem; UWAGA: wodę i mąkę odejmujemy od składników przepisu!). Dodać resztę składników i wyrobić. Wyrabiać ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne. Uformować z ciasta kulę, odłożyć przykryte lnianym ręczniczkiem w ciepłe miejsce do podwojenia objętości ok. 1 - 1¼ godziny (można też tak jak ja wyrobić ciasto w maszynie do chleba - program "dough").
Wyrośnięte ciasto raz jeszcze przez chwilę wyrobić. Rozwałkować na lekko oprószonej mąką stolnicy na grubość około 5 mm. Z ciasta, na każdą bułeczkę, foremkami wycinać po 4 serca o rożnej wielkości i szerokości np. 8 cm, 7 cm, 6 cm i 5 cm (ja z braku odpowiednich foremek zrobiłam tylko 3 warstwy).
Wycięte serca układać jedno na drugim w kolejności od największego do najmniejszego, każde kolejne serce smarując przy pomocy pędzelka wodą. Z wierzchu również posmarować wodą. W ten sposób złożyć wszystkie bułeczki. Tak przygotowane bułeczki układać na wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej matą teflonową blaszce, zachowując odstępy pomiędzy bułeczkami. Przykryć lnianym ręczniczkiem, pozostawić na 20 - 25 minut do ponownego wyrośnięcia (powinny podwoić objętość). Piec w temperaturze 230°C przez 12 - 15 minut, z parą, do złotego brązu (piekłam bez pary w 220°C przez 15 minut do lekkiego zarumienienia). Po upieczeniu wystudzić na kratce.

czwartek, 19 grudnia 2013

Bułeczki makowe gwiazdki

 

Do czego służy karta kredytowa albo bankomatowa ? Jak to do czego?! -ktoś spyta. To wszyscy przecież wiedzą! No tak... ale nie wszyscy wiedzą że przy jej pomocy można zrobić takie śliczniutkie bułeczki w kształcie gwiazdek :P To nie żart! Natknęłam się na ten przepis w necie i od razu mnie oczarował. Jak ktoś mnie już trochę poznał to wie, że uwielbiam dziwaczne wypieki; niespotykane kształty osiągnięte bez użycia jakichś specjalnych gadżetów. I tutaj właśnie nic wielkiego nie potrzeba do przyrządzenia tych pomysłowych bułeczek. Jak ktoś piecze w domu chleb to składniki ma zwykle pod ręką i wystarczy mu jedynie sięgnąć do portfela po ... kartę kredytową lub podobną :)
Pieczywo w kształcie gwiazdek to znakomity pomysł na świąteczny stół i na pewno zadziwi wszystkich, a już na pewno ciężko będzie oderwać od tych bułeczek Wasze dzieci :) Mój prawie piętnastomiesięczny synek jak tylko je zobaczył, to od razu zaczął z nimi robić "porządek"- na swój sposób - wiadomo! ;)

Bułeczki makowe gwiazdki

Składniki:

  • 7 g drożdży suchych (jedna paczuszka)
  • 500 g mąki pszennej chlebowej
  • 10 g soli
  • 350 ml wody
  • roztrzepane jajko z 1 łyżką mleka, do posmarowania
  • mak do posypania

Procedura:

Mąkę połączyć z drożdżami. Dodać sól, wodę, wyrobić gładkie ciasto, wtłaczając w nie dużo powietrza. Pozostawić w przykrytej misce, w ciepłym miejscu, do podwojenia objętości około 1,5 h (można też wyrobić ciasto w maszynie do chleba - program "dough"; najlepiej włączyć ją na samo wyrabianie, a ciasto zostawić w maszynie już wyłączonej na tą 1,5 godzinki).
Po tym czasie ciasto ostatni raz wyrobić, uformować 80 g bułeczki. K
rótszym bokiem czystej karty debetowej, lub podobnej zrobić na środku każdej bułeczki nacięcia, aż do blatu w kształcie gwiazdki. Wywinąć powstałe rożki od środka na zewnątrz i odwrócić bułeczkę (dla łatwiejszego zrozumienia zawsze możecie zerknąć na zdjęcia z oryginalnego linku, który znajdziecie pod przepisem). Pozostawić do napuszenia w ciepłym miejscu. Przed włożeniem do piekarnika posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać makiem.
Piec w nagrzanym piekarniku, w temperaturze 230°C, przez około 12 minut. Studzić na kratce.


Źródło: http://atinabc.blox.pl/2012/01/Buleczki-makowe-gwiazdki.html

Przepis bierze udział w akcji "Wigilia 2013":


















sobota, 19 października 2013

Nocne bułeczki


Ileż to ciekawych przepisów człowiek znajdzie błądząc po Internecie! Ja jak tylko natknęłam się na ten to wiedziałam ze muszę go koniecznie wypróbować. Zaintrygowała mnie przede wszystkim nazwa: "nocne bułeczki", no i oczywiście sposób ich przygotowania, zwłaszcza samo leżakowanie - ciasto nie ma wyrastać w cieple (jak to zwykle bywa przy wszystkich ciastach drożdżowych), lecz w lodowce! Nie mogłam się nie skusić i chciałam zobaczyć co też mi z tego dziwactwa wyjdzie :) A wiec przetestowałam przepis no i ... wyszły wyśmienite bułeczki jak malowane, które rano można było zajadać cieplutkie, świeżutkie  Mniam! Z pewnością  z tego przepisu będę piec jeszcze wiele razy, bo bułeczki bardzo mi smakowały a i robi się je bardzo łatwo i przyjemnie (a jak się ma jeszcze dodatkowo maszynę do chleba to już istna bajka :)


Nocne bułeczki

Składniki:
  • 25 g masła
  • 250 ml mleka
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1 jajko
  • 500 g mąki 
  • 1 płaska łyżeczka cukru
Dodatkowo:
  • 1 jajko
  • sezam, mak, słonecznik - do posypania 

Procedura:

Wieczorem przygotować ciasto: Masło rozpuścić i przestudzić. Do miski przesiać mąkę, wymieszać z solą. Zrobić wgłębienie, wkruszyć drożdże. Zasypać cukrem i zalać częścią mleka (najlepiej lekko podgrzanego - ma być letnie, nie gorące!). Odstawić na 15 minut, żeby drożdże ruszyły. Do mąki z drożdżami dodać resztę mleka, rozpuszczone masło i jajko, wyrobić gładkie ciasto. (Ja po przygotowaniu zaczynu wyrabiałam ciasto w maszynie do chleba -część programu 'dough' , ale włączyłam go tylko na same wyrabianie bez leżakowania, ok. 20 minut). Uformować 12 bułeczek. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia ułożyć bułeczki i schować na noc do lodówki na dolną półkę. Rano wyjąć bułeczki z lodówki i rozgrzać piekarnik. Bułki posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać ziarnami (ja wykorzystałam ziarna słonecznika). Piec w 250°C przez 10 minut.

sobota, 3 sierpnia 2013

Bułki czosnkowe z ziołami



Nie ma to jak własnej roboty pieczywo! Zapach bułeczek które dopiero co wyskoczyły z piekarnika roznosi się po całym domu :)) I co najważniejsze wiemy co w nich jest! A te co upiekłam są mocno czosnkowe i do tego z aromatycznymi ziołami  Pycha! Nie znajdziecie ich w żadnej piekarni!

Bułki czosnkowe z ziołami

Składniki:
  • 12 ząbków czosnku
  • 350 ml mleka
  • 450 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 25 g świeżych drożdży lub paczuszka suszonych ( dałam świeżych)
  • 1 łyżka suszonej bazylii
  • 1 łyżka suszonego oregano
  • 2 łyżki oliwy
  • 1  jajko
  • na wierzch: mleko do posmarowania, ziarna do posypania

Procedura:

Obierz ząbki czosnku i wrzuć do rondla z mlekiem. Doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu przez 15 minut (uważaj, żeby nie wykipiało). Odstaw do ostygnięcia, przelej do blendera i zmiksuj na gładko. Do dużej miski przesiej mąkę oraz sól. Dodaj pokruszone drożdże i suszone zioła, wymieszaj. Dolej zmiksowane mleko z czosnkiem, oliwę, jajko, wyrób ciasto. Wyłóż je na oprószoną mąką stolnicę i wyrabiaj kilka minut, aż będzie gładkie i miękkie. Przełóż do miski cienko posmarowanej oliwą, przykryj i odstaw na około godzinę do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość. (Ja wyrabiałam ciasto w maszynie do chleba - program 'dough'). Po tym czasie wyciąg ciasto z miski, zagnia
taj przez kilka minut. Podziel na 12 równych części (metodą na pół, na pół i każdą ćwiartkę na 3 równe kulki). Z każdej utocz bułeczkę i przełóż na wyłożona pergaminem blachę. Zostaw na 15 minut, aby wyrosły. Posmaruj po wierzchu mlekiem, posyp ziarnami. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 220oC na 15-20 minut. Po upieczeniu ostudź na kratce.



wtorek, 30 lipca 2013

Obwarzanki krakowskie



Wspominałam sobie czasy studiów w Krakowie i przyszła do mnie niespodziewanie taka mała nostalgia za smakiem obwarzanek krakowskich, które chętnie kupowałam w budkach. Najbardziej lubiłam te z sezamem. No cóż, teraz do Polski  po nie nie polecę ale od czego jest garnek i piekarnik no i jeszcze maszyna do chleba? I tak oto zabrałam się do dzieła. Po upieczeniu było ich 6 sztuk a wieczorem została tylko połówka jednego hehe.  I trzeba powiedzieć ze to nie ja sama tylko tak zajadałam.


Obwarzanki krakowskie

Składniki:
  • 3 szklanki mąki pszennej ( 510 g)
  • 1 szklanka  wody (250 ml)
  • 20 g drożdży
  • 3 łyżki masła lub oliwy (45 g)
  • 1 łyżka cukru (lepiej dać troszkę więcej dla lepszego smaku)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 jajko rozbełtane do posmarowania wierzchu
  • mak, sezam lub kminek do posypania (można też i sól gruboziarnistą) 

Procedura:

Rozkruszone drożdże rozprowadzamy letnią wodą, dodajemy cukier, sól, roztopione masło i stopniowo, mieszając składniki, dosypujemy mąkę. Starannie wyrabiamy ciasto - nie może być twarde, tylko elastyczne. Zostawiamy je pod przykryciem w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 30 minut. ( Ja wyrabiałam ciasto maszyną do chleba -program 'dough' - ale tylko do momentu aż ciasto nabierze właściwej konsystencji, później zaś wyłączyłam maszynę i już w wyłączonej zostawiłam wyrobione ciasto na o,5 h).
Formujemy z ciasta wałeczki długości ok. 20 cm i zlepiamy ich końce, tworząc obwarzanki z dziurką w środku. (dziurka powinna być dość duża, bo obwarzanki będą jeszcze rosnąć). Następnie wrzucamy je na wrzątek i gotujemy 2 minuty ( po minucie odwracamy na drugą stronę). Obwarzanki osuszamy, smarujemy roztrzepanym jajkiem, posypujemy makiem i układamy na blasze. Pieczemy ok. 20 minut w temp. 200°C.

Źródło:  Maja Bartczak, "Polska kuchnia regionalna", Wydawnictwo Publicat