Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 lutego 2022

Chiacchiere furbe (z wł. "sprytne plotki")

  


Smażone w głębokim tłuszczu, chrupiące, i mega wypasione ciasteczka, co kształtem przypominają grubaśne, dobrze wypchane poduszki. Jedna z najprostszych i najszybszych wersji włoskich "plotek" (wł. "chiacchiere"). Jak mówi przepis są "sprytne" bo zaledwie 2 składniki do ich wykonania (nie licząc oleju do smażenia i cukru pudru na dekorację) a robi się je naprawdę raz dwa. Polecam na karnawał dla tych co jak ja mają czasem nostalgię za czymś smażonym a już dawno tego nie robili i wyszli z wprawy...

 Chiacchiere furbe czyli włoskie "sprytne plotki"


Składniki:
  • 270 g mąki pszennej tortowej
  • 200 ml śmietany kremówki, płynnej
  • cukier puder do posypania
  • olej arachidowy do smażenia (u mnie wystarczył 1 litr)
Procedura:

Do miski wsypać przesianą mąkę i wlewać powoli płynną śmietankę, mieszając widelcem do połączenia (można użyć mixera z hakami do ciasta drożdżowego lub robota kuchennego). Kolejno wyrobić ciasto ręcznie, aż stanie się ono zwarte i gładkie a potem cienko rozwałkować (grubość ok. 1-2 mm.) na podsypanym mąką blacie. Następnie wyciąć paski ciasta za pomocą karbowanego radełka do pierogów (długość pasków ok. 8 cm a szerokość 2-2,5 cm). W wysokim lecz nie za szerokim garnku rozgrzać olej arachidowy, a potem zmniejszyć ogień i smażyć "plotki" po kilka na raz, z obu stron, aż nabiorą ładnego, rumianego koloru. Gdy tylko będą gotowe, wybierać je łyżką cedzakową, odsączając z nadmiaru tłuszczu i układać na talerzu wyścielonym ręcznikiem papierowym. Następnie przełóżyć je na osobny talerz i tuż przed podaniem, posypać bardzo obficie cukrem pudrem. 

Źródło: oryginał przepisu stąd 



niedziela, 27 czerwca 2021

"Skamieniałe" ciasteczka (Biscotti fossili)

Kreatywna i interesująca propozycja, idealna na prezent dla geologa, archeologa etc. lub po prostu dla kogoś kto pasjonuje się skamieniałościami czyli szczątkami organizmów jak i śladami ich aktywności życiowej, które z biegiem czasu uległy procesowi fosylizacji. Ciasteczka mają właśnie przypominać swoim wyglądem coś antycznego ( kawałeczki orzechów laskowych to owe "resztki" zamknięte w skale i glebie a boki ciasteczek pokryte cukrem trzcinowym nadają sympatyczny efekt krystalizacji lub mineralizacji czy jak tam wolicie ;) Ciasteczka w każdym bądź razie są pyszne, kruche i świetnie wyglądają. 

"Skamieniałe" ciasteczka (Biscotti fossili)


Składniki:
  • 80 g mąki kasztanowej
  • 120 g mąki ryżowej
  • 20 g gorzkiego kakao 
  • 100 g cukru pudru
  • 50 - 60 g orzechów laskowych w posypce
  • 170 g miękkiego masła
  • 1 jajko
  • cukier trzcinowy (ile trzeba) do obtoczenia ciastek
Procedura:

W jednej misce przesiać razem obie mąki, kakao i cukier puder, dodać posypkę z orzechów laskowych i wymieszać.  Następnie dodać miękkie masło, pokrojone w kosteczkę i jajko a potem całość wyrobić aż powstanie gładkie jednolite ciasto. Uformować teraz 2 wałeczki o średnicy 3 - 4 cm i obtoczyć je dokładnie w cukrze trzcinowym. (Wyrabianie ciasta jak i jego modelowanie może być nieco kłopotliwe bo konsystencja jest bardzo miękka, ale taka ma  być. Jeśli nie dajecie sobie rady możecie ciasto schłodzić, lecz nie zbyt długo bo inaczej będzie się źle obtaczać w a kryształki cukru będą łatwo później odpadać.) 
Po uformowaniu i obtoczeniu wałeczków schłodzić ciasto w lodówce aby stwardniało, (najlepiej przez jedną noc), owinięte folią spożywczą. Po tym czasie usunąć folię i pokroić wałeczki na plasterki o średnicy 1 - 1,5 cm i ułożyć na blaszce, wyścielonej papierem do pieczenia. Piec ciasteczka w 180°C przez ok 12 min. Wyjąć i całkowicie ostudzić jednak bez przenoszenia ich na kratkę. Przechowywać w szczelnie zamkniętej metalowej puszce.

 Zródło: słoiczek pamiątkowy z Valle Camonica podarowany mi przez włoską znajomą - Federica

środa, 16 września 2020

Kokosanki II

 



Kokosanki II  


Składniki:

  • 150 g mąki kokosowej
  • 120 g cukru
  • 3 białka (nie ubijać!)

Procedura:


Do miski wsypać mąkę kokosową, cukier i wymieszać. Dodać białka (płynne nie ubite!) i znów dokładnie wszystko wymieszać, aż powstanie jednolita gładka masa. Potem nawilżonymi wodą dłońmi formować z masy kulki po 15 g każda (wyjdzie ok. 20 sztuk) i układać je na blasze, wyścielonej uprzednio papierem do pieczenia. Piec w nagrzanym piekarniku do 200°C przez ok. 10 min. Wyjąć i ostudzić, najpierw na blaszce, a następnie na kratce. Kokosanki przechowywać w szczelnie zamkniętej, metalowej puszce. 


 Zródło: Strona web - przepis zmodyfikowany




niedziela, 6 września 2020

Kokosanki

 


Ciasteczka mocno kokosowe, kruche na zewnątrz i miękkie w środku. Bardzo szybkie do wykonania i zaledwie z trzech składników!  


Kokosanki

Składniki:
  • 2 jajka
  • 140 g cukru pudru lub zwykłego acz bardzo drobnego
  • 200/220 g wiórek kokosowych
Procedura:

Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania powoli zacząć dodawać cukier, łyżka po łyżce. Powinna powstać gęsta, sztywna, błyszcząca bezowa masa. Dodać żółtka, nie przerywając ubijania. Wsypać wiórki kokosowe i delikatnie wymieszać. Na blachę wyścieloną papierem do pieczenia wykładać masę kokosową (można dla wygody robić to łyżką lub gałkownicą do lodów) lub formować w dłoniach kule po 12 -14 g każda i układać  na blasze zachowując spore odstępy (ciastka podczas pieczenia spłaszczają się do klasycznego, okrągłego kształtu). Piec ok. 15 min. (w zależności od wielkości kokosanek i pożądanego stopnia zarumienienia) w temp. 170ºC. Kokosanki studzić wpierw na blasze a dopiero potem na kratce.



sobota, 11 kwietnia 2020

Zajączki wielkanocne


Eleganckie i sympatyczne zajączki, które z pewnością ozdobią nasz wielkanocny stół i podarują radość dzieciom. Mogą też znakomicie sprawdzić się jako miły upominek dla kogoś bliskiego...

Zajączki wielkanocne

Składniki:
  • 300 g mąki
  • 150 g masła
  • 100 g cukru
  • 1 jajko
  • nasionka z 1 laski wanilii
  • szczypta soli
  • 2 kosteczki mlecznej czekolady (do dekoracji)
  • małe białe pianki marshmallow (do dekoracji)
  • srebrne perełki (do dekoracji)

Procedura:

Masło i mąkę wraz z nasionkami wanilii dokładnie posiekać nożem, aż powstaną okruchy. Kolejno dodać jajko, cukier i sól i szybko acz starannie wyrobić ciasto. Uformować kulę, owinąć  w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez jedną noc. Po tym czasie podzielić ciasto na 4 części i każdą z nich  rozwałkować  na ok. 5 mm grubości. Foremką powycinać zajączki i kłaść na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy. Ponownie schłodzić w lodówce przez niejakie 15 min. W końcu wsadzić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok 8-10 min. lub do zarumienienia się brzegów ciasteczek. Wyjąć i ostudzić. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Przy pomocy wąskiego patyczka lub wykałaczki wykonać czekoladowe oczy i od razu przyczepić srebrną perełkę. Rozgrzać niewielką patelnię i szybko "przyparzyć" na niej piankę marshmallow  a potem natychmiast przykleić powstały "ogonek" do ciastka. 
Ps. Dla ulepszenia dekoracji można zawiązać kolorową nitkę na szyi zajączka ( ten krok wykonujemy jednak przed samym zdobieniem). Ciasteczka przechowywać w metalowej puszce.

 Źródło: Włoski tygodnik "Ci piace cucinare" - 20/03/2018


czwartek, 5 marca 2020

Ciasteczka z herbatą matcha



Żadnych foremek i wałkowania. Kruchutkie i zarazem bardzo delikatne ciasteczka inspirowane Orientem - z nutą zielonej herbaty japońskiej matcha.

Ciasteczka z herbatą matcha

Składniki:

  • 15 g zielonej herbaty matcha
  • 100 g cukru pudru
  • 150 g masła
  • 3 żółtka
  • 215 g mąki
  • 30 g cukru (do obtoczenia)

Procedura:

Herbatę matcha i cukier puder przesiać do miski. Dodać miękkie masło pokrojone w kosteczkę i wszystko utrzeć na gładki krem. Następnie dodawać żółtka, jedno po drugim i tylko wtedy gdy pierwsze zostanie całkowicie wchłonione. Teraz postępować tak samo z mąką, wsypując ją stopniowo. Wyrabiać masę, aż do dokładnego połączenia się wszystkich składników. Z gotowego ciasta uformować równomierny walec i owinąć go w folię spożywczą, a potem schłodzić w lodówce przez co najmniej 30 min. Rozgrzać piekarnik do 180°C. Ciasto wyjąć z lodówki i starannie obtoczyć ze wszystkich stron w cukrze. Walec pokroić w plasterki o grubości 0,5 cm i kłaść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ciasteczka przez ok. 10/15 min.  a potem zostawić do całkowitego ostudzenia.

 Źródło: Włoskie czasopismo "Il meglio di cucinare bene" - grudzień 2016


czwartek, 7 grudnia 2017

Pierniczki w czekoladzie z nadzieniem


Święta Bożego Narodzenia zbiegają się zawsze z korzennym zapachem piernika :)  Ja oczywiście jestem jego fanką w każdej postaci, a już pierniczków nadziewanych marmoladą i do tego w polewie czekoladowej nigdy sobie nie odmawiam. Jakiś czas temu upiekłam właśnie te i zdziwiłam się, że mi tak dobrze wyszły bo nigdy ich wcześniej nie robiłam... a z reguły kupowałam "gotowce" w sklepie ;) Przygotowane w domu jednak, nie mają sobie równych! Mniam :P Wy też koniecznie spróbujcie !

Pierniczki w czekoladzie z nadzieniem

Składniki:

Na ciasto:
  • 425 g mąki
  • 1 jajko
  • 180 g miodu
  • 85 g cukru pudru
  • 22 g masła, temp. pokojowa
  • 1 łyżka przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ok. 2 łyżki wody
  • 1 łyżka kakao


Na nadzienie:
  • marmolada, małe wiaderko (u mnie 400 - 450 g)
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • łyżeczka oleju


Procedura:

Wszystkie składniki na ciasto (oprócz wody) przełożyć do miski. Zagniatać dodając powoli wodę. Ciasto musi być lekko lepkie, ale nie za mocno. Podzielić je na dwie części i każdą rozwałkować na grubość ok. 3 - 4 mm między dwoma wyciętymi arkuszami papieru do pieczenia. Z ciasta wycinać większe koła i układać na blaszce. Na środku każdego koła położyć łyżeczkę marmolady (ilość nadzienia w zależności od średnicy foremek). Każdego pierniczka przykryć kolejnym wykrojonym kawałkiem ciasta. Przyłożyć dowolny kształt foremki (mniejszej od koła) i wykrawać pierniczki (u mnie gwiazdki i serca). Boki pierniczków delikatnie docisnąć, by się skleiły (dla ułatwienia można zwilżać leciutko boki wodą). Piec w temp. 180°C przez ok. 15-20 min. (ja tylko 11-12 min.) Po upieczeniu studzić na kratce. Czekoladę rozpuścić z łyżeczką oleju a wystudzone pierniczki zanurzać w polewie czekoladowej i znów odkładać na kratkę do zastygnięcia polewy.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Sezamki


Sezamki to jeden ze smaków mojego dzieciństwa. Bardzo często przegryzałam je sobie na szkolnych przerwach i nie tylko. To był zawsze dobry patent na wszelaki stres, którego przecież nie brakowało! ;) Jeszcze dzisiaj przepadam za nimi niezmiernie jednak jak patrzę po włoskich sklepach to się dziwię ileż tu one kosztują! :-O W Polsce z tego co widzę za tradycyjną  paczuszkę płaci  się ok. 1,25 złotego a we Włoszech? - można by rzec mniej więcej tyle samo tyle że w Euro :/ , a więc 4 razy tyle :(  Oczywiście lepiej zrobić sobie sezamki samemu w domu i ja tak też postanowiłam. Nic prostszego! Ani bym się nie spodziewała, że tak szybko można je przygotować :) Zainspirowałam się przepisem znalezionym na jednym z blogów (link poniżej), chociaż sposób przygotowania karmelu całkowicie zmieniłam. Skorzystałam z mojego włoskiego przepisu, sprawdzonego już kilka razy, którego trzymam się uparcie bo wydaje mi się on najłatwiejszy i najpewniejszy).

Sezamki

Składniki:

  • 225 g cukru
  • 225 g sezamu
  • 6 łyżek wody
  • 1 obfita łyżka płynnego miodu 

Procedura:

Na suchej patelni podprażyć sezam do momentu, aż zrobi się złoty. Do rondla z grubym dnem (u mnie taki o średnicy ok. 20 cm) wsypać cukier, wstrząsnąć garnkiem aby cukier równo sie rozprowadził, dodać 6 łyżek wody i zacząć proces karmelizacji, ustawiając rondel na średnio - wolnym płomieniu. Karmelizować tak cukier do pożądanego odcienia: złotego (sezamki wyjdą jaśniejsze jak u mnie) lub bursztynowego (sezamki będą ciemne). Podczas topienia się cukru, kiedy ten całkowicie i samoistnie "nawilgnie" od wody, można znów wstrząsnąć naczyniem ale nie należy mieszać niczym w środku. Kiedy karmel jest gotowy dodać miód i wymieszać łyżką a następnie wrzucić podprażony sezam i dokładnie acz sprawnie wymieszać. Natychmiast wylać wrzącą masę sezamową na arkusz papieru do pieczenia, przykryć drugim papierem i błyskawicznie rozwałkować na grubość 0,5 - 1 cm lub cieniej (UWAGA! Masa tężeje z każdą chwilą, trzeba wałkować szybko i sprawnie, bez zastanawiania się :).
Jak masa trochę przestygnie, natychmiast odkleić od pergaminu (potem mogą być trudności). Pokroić dowolnie (najłatwiej kiedy masa jest jeszcze mocno ciepła, wtedy też boki wychodzą solidniej; ale nawet jeśli masa wam już stężała i zrobiła się twarda tez da się poprzekrawać lub jeszcze prościej - połamać ;) Pozostawić do całkowitego ostudzenia.

 Źródło: Inspiracja: http://www.mojewypieki.com/post/sezamki
               Przepis na karmel: Włoska książeczka z serii"Quaderno di cucina" dodatek do włoskiej gazety "La Repubblica", książeczka nr 19 "Un cucchiaio di dolcezza"



piątek, 1 kwietnia 2016

Ciasteczka marchewkowo - cytrynowe


Po hucznych świętach i bogato zastawionych stołach lepiej przestawić się na coś zdrowego i zjeść coś w miarę lekkiego a jeszcze lepiej takiego z dodatkiem warzyw ;) Ciasteczka, które Wam dziś zaserwuję są właśnie z niewielką ilością masła, bez jajek, nie za słodkie, no i mocno marchewkowe i do tego przyjemnie pachnące cytryną :) Najlepiej spożywać je świeże, zaraz po upieczeniu. To takie ciasteczka na jeden dzień, miękkie i delikatne (osobiście nie polecam ich przechowywania bo tracą przy tym na wartości smakowej). Przypadną do gustu szczególnie dzieciom i osobom ceniącym sobie słodkie wypieki na bazie warzyw ;) Zachęcam do spróbowania.


Ciasteczka marchewkowo - cytrynowe

Składniki:
  • 75 g mąki
  • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia (trochę więcej niż pół)
  • 20 g miękkiego masła
  • 50 g cukru
  • 2 łyżki skórki otartej z cytryny 
  • 200 g marchwi, startej na drobnych oczkach tarki 
  • 1 mała szczypta soli
  • 1 łyżka zimnej wody (jeśli zajdzie taka potrzeba)

Procedura:

Do miski przesiać mąkę, proszek, sól i wymieszać. Z 50 g odmierzonego cukru odjąć 2 łyżki i odstawić na bok. W osobnym naczyniu utrzeć na krem masło z pozostałym cukrem i skórką otartą z cytryny. Do masy wmieszać kolejno startą marchewkę a potem mąkę z proszkiem i wszystko dokładnie połączyć aż otrzymamy miękkie ciasto (jeśli zachodzi taka potrzeba można dodać łyżkę zimnej wody). Gotową masę nabierać łyżeczką i bezpośrednio na blasze, wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia, formować okrągłe ciasteczka, zachowując między nimi 5 cm odstępy. Posypać ciastka odstawionym na bok cukrem i piec przez 15-20 min, w nagrzanym do 180°C piekarniku. Powinno wyjść ok. 16 sztuk. Ostudzone ciastka można przed podaniem posypać cukrem pudrem .


 Źródło: Włoska książka: "Oggi cucino io  -  Dolci e biscotti - 600 ricette facili e golose da tutto il mondo" Wydawnictwo Mondadori



środa, 3 lutego 2016

Plotki, kłamstwa z piekarnika czyli włoskie chiacchiere, bugie

Nowy Rok 2016 zaczął sie dla mnie dość marnie, jakoże pierwszy miesiąc spędziłam praktycznie na leczeniu siebie i mojego synka z paru przeziębień i odganianiu ataków przeróżnych wirusów grypopodobnych :/ Owe stany chorobowe dały sie nam tak mocno we znaki, że nie miałam siły ani chęci a tym bardziej czasu na aktualizowanie bloga ... Dziś wszystko to Wam wynagradzam nowym "świeżo wypieczonym" wpisem na włoskie ciasteczka karnawałowe zwane dosadnie "plotkami", "pogaduszkami" lub jeszcze ciekawiej - "kłamstwami" ;) Z reguły ciasteczka te smaży sie w głębokim tłuszczu a w smaku przypominają one nasz "chrust". Obok tradycyjnych wersji smażonych istnieją też te piekarnikowe nieco lżejsze i mniej kaloryczne. Ja właśnie zdecydowałam sie na taki przepis podpatrzony na dwóch blogach włoskich. Ciasteczka wyszły grubo chrupiące, nie za słodkie i z fajnymi bąbelkami na powierzchni - jak u smażonych ;) Z przepisu otrzymałam 8 - 9 sztuk ciasteczek takich jak widzicie na zdjęciu. 

Plotki z piekarnika (wł. "chiacchiere al forno")

Składniki:
  • 120 g mąki tortowej
  • 1 średnie jajko
  • 10 g masła, roztopionego
  • 10 g cukru
  • 2 łyżki rumu lub innego podobnego likieru
  • szczypta soli
  • cukier puder do oprószenia

Procedura:

W misce wymieszać mąkę z lekko ubitym jajkiem, roztopionym masłem i cukrem. Następnie dodać rum i szczyptę soli i zagnieść ciasto rękami aż będzie gładkie. Owinąć folią spożywczą i zostawić tak 30 minut w temperaturze pokojowej (nie pomylcie sie i nie wstawcie z przyzwyczajenia do lodówki! ;) Lekko podsypując mąką rozwałkować ciasto bardzo cienko (tak zaledwie na 1 mm) a potem okrągłym, ząbkowanym nożem pociąć na romby lub prostokąty - jak u mnie (zrobiłam prostokąty wielkości 8 cm x 12 cm). Każdej figurze zrobić też na środku nacięcie. Ułożyć ciasteczka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić na 10 minut tym razem do lodówki. Tymczasem rozgrzać piekarnik do 180°C (góra-dół) lub 160°C jeśli termoobieg (jak u mnie). Piec plotki przez 10 minut, aż będą złociste.
Upieczone studzić na kratce a potem posypać cukrem pudrem i podawać.

piątek, 18 grudnia 2015

Kruidnoten


Te małe i niepozorne pierniczki piekę niemal każdego roku, choć niewiele mają wspólnego z polską tradycją. Kruidnoten wywodzą sie z Holandii i są zwyczajowo spożywane przy okazji tzw. Sinterklaas czyli naszego Dnia Świętego Mikołaja.
Co mnie urzekło w tych ciasteczkach? Prostota i błyskawiczność w ich przyrządzaniu: nie rozpuszczamy masła, nie topimy miodu i nie musimy schładzać ciasta; nie trzeba nic wałkować ani wykrawać ani zdobić - wyrabiamy szybko wszystkie składniki, od razu formujemy kuleczki i do piekarnika! Takie pierniczki idealne są do robienia wraz z dziećmi, szczególnie z tymi małymi, które jeszcze nie posługują sie zbyt dobrze foremkami ale za to uwielbiają coś kręcić w dłoniach, rozmamłać w palcach ;) Mój 3-letni synek był zachwycony pomaganiem mamie ;) musiałam jednak go nieco przystopować bo kuleczki, które mu dawałam do kręcenia jakoś tajemniczo znikały w brzuszku jeszcze przed pieczeniem :P

Kruidnoten

Składniki:

  • 230 g mąki tortowej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka kakao
  • szczypta soli
  • 100 g miękkiego masła
  • 100 g brązowego cukru (użyłam trzcinowego)
  • 2 łyżeczki miodu
  • 4 łyżki mleka


Procedura:

Piekarnik rozgrzać do 160°C. Blachę do pieczenia wyłożyć pergaminem. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, przyprawą piernikową, kakao, szczyptą soli i cukrem. Dodać masło, miód i mleko i wszystko zagnieść na gładkie ciasto rozcierając palcami. Z ciasta odrywać nieduże kawałki (po ok. 8 - 9 g każdy) i formować z nich kulki wielkości orzeszka (coś pomiędzy orzechem włoskim i laskowym czyli nie za duże ale i nie za zbyt małe). Im równiejsza kulka, tym ładniej wyjdą pierniczki. Układać na blasze do pieczenia w niewielkich odstępach - nieco rosną. Piec przez 20 minut w 160°C. Studzić na kratce. 

środa, 15 kwietnia 2015

Sezamowe patyczki


Z biegiem lat jestem coraz bardziej nieufna wobec wszelkich słodyczy industrialnych. Nie mogę jednak zaprzeczyć, iż sama też nieraz je kupuję choć staram się robić to jak najrzadziej. Z jednej strony "przerażają" mnie etykietki z wypisanymi składnikami a z drugiej przeraża mnie smak samego produktu; który nawet jeśli początkowo mi podpasował, to zostawił ostatecznie mdłe wręcz uczucie nadmiernej słodkości (za dużo cukru wykorzystanego) jak i zbyt silny, gorzkawy, "palący" posmak (kwestia ilości proszku do pieczenia i aromatów). Może to ze mną jest coś nie tak a czy wy też tak macie? Potem myślę o tych wszystkich zakładach, fabrykach, w których produkują owe słodycze, gdzie może pracują uczciwi ludzie co chcą po prostu przynieść do domu ciężko zarobioną pensję ale i właściciele, kierownicy co wykorzystując wszystkie dostępne zasoby czy to ludzkie czy maszynowe, postępują tak aby się wzbogacić jak najniższym kosztem, bez zwracania uwagi na etykę pracy czy zdrowie prostych konsumentów... I tak pozwalamy się najpierw oczarować, omamić jak niewinne dzieci ładną reklamą a później zwyczajnie ... pozwalamy się zatruwać... Ja dzisiaj "truć" się nie zamierzam i z racji tego, że brakowało mi ciasteczek do herbatki, sama sobie postanowiłam je upiec. Takie fajne kruchutkie, nieco zakrzywione "patyki", posypane obficie ziarenkami sezamu. Zaledwie kilka składników, bez konserwantów, bez sztucznych barwników i w proporcjach cukru i środków spulchniających tak jak mi pasuje. Nie ma nic lepszego jak domowe ciastka :) Ale pachnie!

Sezamowe patyczki

Składniki:

  • 500 g mąki
  • 180 g cukru
  • 150 g miękkiego masła w kawałkach
  • 200 g sezamu
  • 10 g sody oczyszczonej
  • ok. 8 łyżek mleka + trochę do posmarowania ciasteczek


Procedura:


Do dużej miski lub na stolnicę przesiać mąkę z sodą i wymieszać. Dodać miękkie masło pokrojone na małe kawałki i dokładnie wyrobić ciasto, wlewając stopniowo mleko potrzebne do uzyskania spójności (należy dodawać mleko powoli, na kilka razy bo jego ilość może się znacznie różnić w zależności od marki masła i mąki, jakich wykorzystaliście do przepisu). Po wyrobieniu owinąć ciasto folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez ok. 30 min. Następnie uformować z ciasta wałeczki wielkości palca, zakrzywiając je nieco w ich środkowej części. Przenieść ciastka na blachę wyłożoną pergaminem. Posmarować mlekiem i posypać sezamem. Piec w rozgrzanym piekarniku w 180°C przez ok. 15 min. Kiedy ciasteczka nabiorą koloru wyjąć z piekarnika i studzić na kratce.



 Źródło: Karty z przepisami  do wypieków ciasteczek i innych małych słodyczy włoskiego wydawnictwa Giunti. Niestety nie zachowałam od nich puszeczki, na której były podane szczegóły i autorzy, więc nie mogę nic więcej zdradzić.



środa, 11 marca 2015

Ciastka z konfiturą morelową i migdałami


Na Nizinie Padańskiej wiosna w pełni :) Łąki świeżo się zielenią, rozkwitają pąki drzew, kwiaty i do tego jest fajnie cieplutko tak jak lubię, czyli nie za bardzo, nie tak jak latem, kiedy to smażę się i duszę niby na patelni, do tego przy okropnej wilgotności powietrza, która jeszcze więcej daje odczuć skwar. A więc korzystam z tej wiosennej aury i dużo spaceruję z moim synkiem, nie brakuje nam zabaw na świeżym powietrzu - bo tak zdrowo! :) Wraz z nadejściem wiosny wielu zapewne myśli też o generalnych porządkach... nie tylko w mieszkaniu ale i w spiżarce... Dzisiaj macie okazje aby "uwolnić" słońce, które zamknęliście w waszych szklanych słoikach... ;) Co mam na myśli? Słodkie konfitury i dżemy wszelakie, które to już spory czas temu przyrządziliście własnymi rękami a teraz stoją one na półkach może nie wszystkie wykorzystane w zimie, zapomniane, lekko zakurzone... :) Nadszedł moment aby skończyć te ostatnie słoiczki i zrobić miejsce na nowe, które już niedługo zamkną w sobie świeżość nowych owoców ;)

 Ciastka z konfiturą morelową i migdałami 

Składniki:

  • 250 g mąki
  • 70 g cukru pudru
  • 200 g masła
  • szczypta soli
  • 40 g migdałów bez skorki, grubo siekanych
  • 1 żółtko rozbełtane z kapką wody do posmarowania wierzchu
  • 100 g konfitury morelowej lub dżemu do przełożenia

Procedura:

Mąkę przesiać, wymieszać z cukrem pudrem i solą. Dodać miękkie masło pokrojone na małe kawałki i wyrabiać wszystkie składniki do momentu, aż otrzymamy jednolite ciasto. Kolejno rozwałkować ciasto na grubość około 3 mm i wycinać krążki o średnicy 5 cm lub mniejsze, wedle uznania i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Połowie z wyciętych krążków posmarować wierzch żółtkiem roztrzepanym z niewielką  ilością wody i posypać siekanymi migdałami. Piec ciastka w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez 10-15 min. Wyjąć i studzić na kratce kuchennej. Na ciastka bez migdałów nałożyć troszkę konfitury morelowej lub dżemu i dopasować je do tych, z migdałami, lekko naciskając.


Źródło: Karty z przepisami  do wypieków ciasteczek i innych małych słodyczy włoskiego wydawnictwa Giunti. Niestety nie zachowałam od nich puszeczki, na której były podane szczegóły i autorzy, więc nie mogę nic więcej zdradzić.


niedziela, 4 stycznia 2015

Cynamonowe kaczuszki


Zapach cynamonu jest jednym z moich ulubionych obok lawendy. Można by rzec też iż działa na mnie odurzająco ;) To taki swego rodzaju "narkotyk", który uwalnia (przynajmniej w moim przypadku) nawet te pogrzebane, zasiedziałe gdzieś nieraz ostatki serotoniny. Daje ten sam efekt co czekolada w większości przypadków ;) I jak to z reguły bywa... czasem zdarza mi się przesadzać ... tzn. gdy w jakimś przepisie jest podana łyżeczka cynamonu to ja daję dwie! Przy ciastkach - kaczuszkach, które dziś Wam prezentuję, zwiększanie "dawki" nie jest konieczne, smak i aromat jest tu wyrazisty a nie subtelny. Z pewnością jest to zasługa tego, iż cynamon jest obecny nie tylko w samym cieście ale i w wykończeniu - w posypce. Miłośnicy korzennych przypraw powinni być zachwyceni!

Cynamonowe kaczuszki


Składniki:
  • 300 g mąki 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 180 g masła
  • 170 g cukru trzcinowego
  • 1 duże jajko
  • szczypta soli
  • prażone i solone nasiona (pestki) dyni na dziób (ile trzeba)
  • rodzynki na oczy (ile trzeba)
  • 1 białko lekko rozbełtane do posmarowania
  • 1 łyżka cukru do posypania
  • 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu (lub więcej) do aromatyzowania cukru 


Procedura:

Przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, cynamonem i szczyptą soli. Mikserem utrzeć na krem miękkie masło z brązowym cukrem. Dodać jako i krotko wymieszać, tylko do połączenia a następnie wsypać mieszaninę mąki i wyrobić gładkie ciasto (można początkowo mikserem - później już ręcznie). Z gotowego ciasta uformować 2 rulony długie 25 cm, owinąć je - każdy osobno - folią spożywczą i włożyć do lodówki na 30 min. Rozgrzać piekarnik do 190°C a blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Wyjąć rulony z lodówki i pokroić w plastry o grubości 1 cm. Uformować z nich wałeczki długości 15 cm i zawinąć jeden koniec (nieco mniej niż do polowy wałeczka), tworząc niewielką spiralę (to będzie głowa kaczuszki). Zawinąć drugi koniec w przeciwnym kierunku, tworząc kolejną spiralę lecz tym razem nieco większą (to będzie korpus ptaka). Ciastka ułożyć na blasze do pieczenia zachowując spore odstępy i posmarować je rozbełtanym białkiem. Posypać po wierzchu cukrem wymieszanym uprzednio z cynamonem. Przystąpić do wykonania oka i dzioba: umieścić jednego rodzynka na "głowie" kaczuszki, wciskając go lekko w środek a następnie nasionko dyni gdzieś z boku, przy krawędzi. Piec przez ok. 10-12 min. aż ciasteczka będą się zarumienią. Studzić na kratce.


 Źródło: Włoska książka: "Oggi cucino io  -  Torte e dessert - oltre 450 proposte dolci adatte a ogni occasione" Wydawnictwo Mondadori



piątek, 21 listopada 2014

Futbolowe whoopie pies


Mój mąż obok piłki nożnej jest wielkim fanem futbolu amerykańskiego. Każdej niedzieli wieczorem, od kiedy rozpoczął się "regular season", nasza kanapa zamienia się w swego rodzaju trybunę kibica, skąd uważnym okiem śledzić rozgrywki ulubionych (a także tych nieco mniej lubianych) drużyn. Nieraz oglądając te mecze przychodzi chętka na przegryzienie jakiego "małego czegoś". Czy to będzie coś słonego czy słodkiego - nieważne! Grunt, żeby ukoić napięte "nerwy" na czas oczekiwania na wielkie zwycięstwo lub niestety (jak to się też nieraz zdarza) na bolesną porażkę. No dobrze ja aż tak bardzo sportem się nie emocjonuję ale mogę chociaż postarać się wyobrazić sobie jak to jest ;) I tak sobie właśnie przy okazji pomyślałam, że zrobię ciasteczka przypominające wyglądem piłki owalne do futbolu amerykańskiego. Wyszukałam w necie jeden świetny przepis na whoopie pies, który lekko zmodyfikowałam (link do źródła jak zawsze poniżej pod przepisem). No i co? Wyszły ciacha słodziutkie, mięciutkie (bardzo przypominają w smaku i konsystencji industrialne biszkopty nadziewane rożnymi kremami mlecznymi, dawane nieraz dzieciom na podwieczorek) i piękniutkie. W sam raz na futbolowe kibicowanie ;)


Futbolowe whoopie pies

Składniki:

Na biszkopciki:

  • 85 g masła,
  • 5 łyżek kakao
  • 165 g cukru
  • 220 ml mleka
  • 1 jajko
  • 300 g mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli

Na krem i dekoracje:

  • 350 g mascarpone
  • 3-4 łyżki płynnego miodu (np. z kwiatu pomarańczy lub akacjowego)
  • 50 g białej czekolady, w kawałkach

Procedura:

Papierem do pieczenia wyłożyć najpierw 3 blachy.W mniejszej misce wymieszać kakao, mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Piekarnik nastawić na 180°C. W większej misce zmiksować masło z cukrem na puszysty krem. Dodać jajko i ekstrakt, i zmiksować. Dodawać na zmianę mieszankę mąki i mleko, w trzech partiach. Masę przełożyć do rękawa cukierniczego z dużą okrągłą tylką i wyciskać na blachę kulki o średnicy 3-4 cm, zostawiając kilka centymetrów odstępu między nimi. Drewnianą wykałaczką formować z kulek piłki futbolowe. Lepiej zrobić "rogi" nieco dłuższe, ponieważ w czasie pieczenia ciastka trochę urosną i przy delikatnych wydłużeniach "rogi" będą słabo widoczne. Piec gotowe biszkopciki przez 10 min. W międzyczasie przygotować drugą blachę. Gdy druga będzie się piekła ostrożnie ściągnąć arkusz papieru z biszkopcikami z pierwszej blachy, odłożyć do wystygnięcia, a w tym czasie przygotować trzecią blachę. Biszkopty ostudzić całkowicie. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce ustawionej na średniej mocy. Odczekać aż czekolada zacznie lekko tężeć i da się nią "pisać", potem przelać ją do pisaka zdobiącego (ewentualnie woreczka foliowego lub rękawa cukierniczego z okrągłą, malutką tylką) i zrobić szwy na połowie biszkoptów. Przygotować krem: w misce zmiksować mascarpone z miodem. Wypełnić nim rękaw cukierniczy ze średnią okrągłą tylką lub tą o kształcie gwiazdki i kolistymi ruchami wyciskać krem na drugą połowę biszkoptów po ich wewnętrznej stronie (chodzi o te bez szwów). Przykryć połówkami ze szwami.


 Źródło: http://sweetcorner8.blogspot.it/2013/05/whoopie-pies-futbolowe.html
                z małymi modyfikacjami