niedziela, 18 maja 2014

Zakręcone ciasteczka maślane


Miło sobie nieraz schrupać coś słodkiego z rana albo najzwyczajniej przegryźć co nieco do popołudniowej herbatki ;) Ciasteczka maślane są dobrym rozwiązaniem kiedy szukamy czegoś takiego: właśnie bardzo kruchego, twardawego, co przyjemnie "strzela" pod zębami... jeszcze lepiej gdy mają nietypowy, "zakręcony" kształt :)) Kto chętny?

Zakręcone ciasteczka maślane

Składniki:
  • 240 g miękkiego masła w temp. pokojowej
  • 200 g cukru
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 2 białka
  • 1 łyżeczka soli
  • 550 g mąki
Procedura:

W misce ucieramy miękkie masło na puszysto, można do tego użyć miksera włączając go na najwyższe obroty. Pod koniec ucierania dodajemy cukier i łączymy. Następnie dodajemy ekstrakt z wanilii oraz białka i ubijamy na niskich obrotach miksera. Gdy masa jest puszysta i jasna należy dodać mąkę wymieszaną z solą i połączyć składniki.
Z przygotowanego ciasta formujemy kulki ok. 30 g każda. Powinno wyjść około 30 kuleczek (u mnie 34 sztuki). Można wykorzystać też gałkownic
ę do lodów, wtedy mamy pewność, że kulki są tak samo duże. Z każdej kuleczki formujemy wałeczek o długości ok. 16-17 cm (u mnie 17 - 19 cm), następnie łapiemy za środek wałeczka i przekręcamy 2-3 razy. Ciasteczka układamy na wyłożonej papierem blaszce i pieczemy w 180°C przez ok. 15 min.


 Źródło: lekko zmodyfikowany przeze mnie przepis od:
 http://ilovebake.pl/2012/05/19/zakrecone-ciasteczka-maslane-przepis/



niedziela, 11 maja 2014

Czekoladowe trufle w owocowym pudrze


Nieraz zdarza mi się całkowicie pogubić z obchodzeniem rożnych świąt. O ile Boże Narodzenie i Wielkanoc są celebrowane u katolików włoskich i polskich w tym samym czasie to jakoś wiele pozostałych świąt (w szczególności świeckich) wypada w zupełnie innych dniach (np. dzień babci i dzień dziadka są obchodzone we Włoszech w jesieni a dokładniej w październiku! a nie jak u nas w styczniu). Tak się składa że dziś właśnie Włosi składają życzenia swoim mamom podczas gdy my zrobimy to jak zwykle 26 maja :) No cóż na włoski dzień matki jestem trochę spóźniona z moim postem ale do polskiego brakuje jeszcze kawał czasu bo całe dwa tygodnie przed nami :) Jeśli zaczynacie rozglądać się za propozycjami na tą wyjątkową uroczystość i chcecie uczcić czymś słodkim Wasze mamusie to może skusicie się na te różowe, czekoladowe trufelki z serkiem mascarpone? Różowy to kolor jak najbardziej kobiecy i nadający się znakomicie na te okazje. Trufle przyrządzicie bardzo łatwo; nic nie pieczecie a jedynie topicie czekoladę, mieszacie z serkiem i alkoholem, chłodzicie, obtaczacie przed samym podaniem w kolorowym cukrze pudrze i gotowe! 


Czekoladowe trufle w owocowym pudrze

Składniki:

Na 10 większych lub 14 mniejszych pralinek:
  • 150 g gorzkiej czekolady 70% 
  • 50 g mlecznej czekolady 
  • 100 g serka mascarpone, w temperaturze pokojowej 
  • 1 łyżka wódki lub likieru owocowego (użyłam likieru Kirsch)
  • cukier puder z liofilizowanych owoców: truskawek i malin
Na owocowy cukier puder:
  • 3 łyżki liofilizowanych truskawek i malin (najlepiej wygrzebać je z płatków śniadaniowych lub muesli z dodatkiem czerwonych owoców)
  • 4 łyżki cukru pudru

Procedura:

Obie czekolady roztopić w kąpieli wodnej (lub tak jak ja w mikrofalówce ustawionej na średniej mocy) i lekko przestudzić. Zmiksować serek mascarpone z likierem. Partiami dodawać roztopioną czekoladę, cały czas miksując, do połączenia. Powstałą masę czekoladową schłodzić w lodówce do momentu, aż będzie na tyle gęsta i twarda, że będzie z niej można formować trufle (nie bójcie się nie zabierze to dużo czasu; czekolada raz dwa tężeje w chłodnej temperaturze). W międzyczasie włożyć do młynka liofilizowane truskawki i maliny (użyłam samych malin) i zmielić je do momentu uzyskania konsystencji pudru. Dodać zwykły cukier puder i znów krótko zmielić. Schłodzoną masę czekoladową wyjąć z lodówki. Nabierać łyżką, formować trufle. Odłożyć do lodówki do schłodzenia. Obtaczać w owocowym cukrze pudrze (najlepiej zrobić to przed samym podaniem bo wilgoć z czekoladowych kuleczek pozostawionych później w temperaturze pokojowej wchłania owocowy cukier puder, który z czasem nieestetycznie ciemnieje). 

czwartek, 8 maja 2014

Kokosanki z czekoladą


Dawno już nie było na blogu czegoś kokosowego a ja przecież bardzo lubię kokosowe wypieki :) Mało kto zresztą ich nie lubi ;) Często jak zapraszam do siebie gości (lub idę w gościnę do kogoś) i chce coś słodkiego ze sobą zabrać (w ramach upominku) to wybór pada na jakieś kokosanki ;) Nie zliczę chyba nigdy ile razy już piekłam rożne wersje tych pysznych kuleczek! W każdej książce, na każdym blogu jest mara przepisów co kuszą. Ja zaprezentuje Wam dziś wersje kokosanek z dodatkiem czekolady, które podałam raz moim teściom. Nie muszę raczej tłumaczyć co się z nimi stało po zaledwie jednej godzinie ;)

Kokosanki z czekoladą

Składniki:
  • 1 białko (ze średniego jajka)
  • 40 g drobnego cukru do wypieków
  • 2 łyżeczki skrobi kukurydzianej
  • 120 g wiórków kokosowych 
  • 50 g gorzkiej czekolady

Procedura:

Nastawcie piekarnik na 160°C. Wyścielcie blachę papierem do pieczenia. Ubijcie na sztywno białko. Dodajcie stopniowo cukier, cały czas ubijając aż otrzymacie zwartą i błyszczącą masę. Dodajcie przesianą skrobie kukurydzianą i wymieszajcie. Następnie wsypcie wiórki kokosowe i przy pomocy łyżki wymieszajcie całość raz jeszcze. Uformujcie z masy kuleczki wielkości orzecha włoskiego i usystematyzujcie je przygotowanej blaszce. Pieczcie 15 - 20 min. (u mnie 15 min.) aż lekko się zarumienią. Wyjmijcie z piekarnika i studźcie na blaszce. Roztopcie czekoladę w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce, mieszając co jakiś czas aby była gładka i bez grudek. Zanurzcie wierzch każdej kokosanki w cieplej czekoladzie, odczekując chwilkę aż ocieknie z jej nadmiaru zanim ponownie odwrócicie ciasteczko. Pozostawcie kokosanki na blaszce aby czekolada stężała. Ciasteczka można przechowywać w szczelnie zamkniętym pudelku do 1 dnia.
 

 ŹródłoWłoska książka: "Cucinare passo dopo passo - Dolci e Dessert" , Art Book


piątek, 2 maja 2014

Ciasto Paradiso bez masła (Torta Paradiso senza burro)


Coś wzięło mnie na "białe" ciasta i postanowiłam podzielić się z Wami jednym z wypróbowanych ostatnio i "zaaprobowanych" przeze mnie przepisów ;) Dziś mowa o iście "niebiańskim", włoskim cieście, bardzo prostym do wykonania i równie bardzo smacznym; jeśli chcemy możemy je przekładać rożnymi kremami bo w zastępstwie klasycznego biszkoptu nadaje się świetnie na bazy do wszelakich tortów. 
Korzeni ciasta Paradiso trzeba szukać w Lombardii a wiec na Północy kraju, a dokładniej w mieście Pavia, w którym znane jest też jako "ciasto Vigoni" (wł. "torta Vigoni"), od nazwiska jego twórcy, niejakiego Enrico Vigoni - cukiernika. Tłumacząc z włoskiego "Paradiso" to "Raj", "Niebo". Co do nadania mu miana "niebiańskiego" ciasta krąży parę hipotez: jedna z nich, najbardziej prawdopodobna, głosi iż pewna arystokratka po spróbowaniu nowej inwencji owego cukiernika wykrzyknęła z zachwytem, że ciasto ma "niebiański" smak i tak przylgnęło do niego oto imię. Jak by nie było oryginalna wersja ciasta Paradiso zawiera pokaźną ilość masła i z reguły przez to jest dość kaloryczne. Ja jednak prezentuje Wam nowoczesna lekka wersje bez masła, która moim zdaniem wcale nie odbiega aż tak bardzo smakiem od oryginału. Ciasto z tego przepisu skosztowałam po raz pierwszy u mojej włoskiej koleżanki i od razu przypadło mi do gustu :) Oczywiście nie mogłam nie spytać jak ona to ciasto zrobiła i tak przyniosłam sobie odpisaną "karteczkę" do domu i sama później też je upiekłam :) Wyszło wspaniale!

 Ciasto Paradiso bez masła (wł. "Torta Paradiso senza burro")


Składniki:
  • 220 g cukru
  • 4 jajka
  • 150 g mąki ziemniaczanej
  • 150 g mąki pszennej
  • 7 łyżek mleka
  • 7 łyżek oleju ryżowego  (dałam oleju słonecznikowego)
  • 4 łyżki cieplej wody
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka kropel ekstratu waniliowego
  • cukier puder do dekoracji (ile trzeba)


Procedura:

Ubijać długo żółtka z 200 g cukru (ok. 10-15 min.), aż staną się jasne i puszyste. Dodać mleko, olej, wodę partiami wsypywać przesianą mąkę, wymieszaną z mąką ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia, dodać ekstrat i starannie połączyć wszystkie składniki. Ubić białka na sztywno z pozostałymi 20 g cukru i wmieszać je bardzo delikatnie do masy, posługując się łopatką i wykonując ruchy od dołu do góry aby piana z białek nie opadła. Tortownice 26 cm natłuścić i oprószyć mąką lub po prostu wyścielić papierem do pieczenia i przelać do niej surowe ciasto. Piec w nagrzanym piekarniku w 180°C przez 40 minut.

Źródło: Przepis dostałam od mojej włoskiej koleżanki a ona z kolei wygrzebała go gdzieś w Internecie i lekko pozmieniała.



piątek, 25 kwietnia 2014

Ciasteczka z otrębami

  
Komu przybyło "kilosów" po świętach z pewnością teraz zaczyna martwić się (troszczyć) o odpowiednią dietę ;) i może nawet omija wszelkie słodycze szerokim łukiem. Nie jest to jednak konieczne, można zawsze pozwolić sobie choćby na jakieś ciasteczko, byleby to było rano (kiedy możemy w ciągu dnia spalić zjedzone kalorie) a nie po kolacji ;) Tak sobie pomyślałam, że miesiąc kwiecień zamknę takimi właśnie zdrowymi, dietetycznymi ciastkami, moooocno pełnoziarnistymi z niewielką ilością cukru, gorzkawymi. Ich smak jest bardzo intensywny, zdecydowany i raczej tylko dla miłośników tego typu trendów.

Ciasteczka z otrębami

Składniki:
  • 125 g masła
  • 75 g cukru
  • 1 jajko
  • 100 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 100 g otrębów (użyłam pszennych)
  • 100 g mąki pełnoziarnistej
 
Procedura:

W pojemnym naczyniu utrzyjcie masło z cukrem. Dodajcie jajko i dobrze wymieszajcie. Przesiejcie do masy mąkę, proszek do pieczenia, sól; dodajcie też otręby i mąkę pełnoziarnistą. Połączcie sprawnie wszystkie składniki, pomagając sobie rękami a następnie rozwałkujcie gotowe ciasto na stolnicy, posypanej mąką i szklanka lub większym kieliszkiem wykrawajcie cienkie kółka (u mnie 0,5 cm grubości). Ułóżcie ciasteczka na blasze wyścielonej pergaminem i pieczcie w nagrzanym piekarniku do 180°C przez ok. 15 minut. Studźcie je na kratce i przechowujcie w szczelnie zamkniętym metalowym pojemniku.
 

ŹródłoWłoska książka: "Oggi cucino io  - 400 ricette facili e di sicuro successo per tutti i gusti e le occasioni" Mondadori

 
 

czwartek, 17 kwietnia 2014

Brytyjska babka piaskowa z ricottą (Ricotta Pound Cake)

Z pewnością macie już wszystko pozamykane na ostatni guzik na te święta i menu wielkanocne skrupulatnie dopracowane, jeśli jednak znajdziecie jeszcze w nim miejsce na jakieś ciasto to może skusicie się na brytyjską babkę piaskową -"funtową" ? ;)  Dlaczego "funtowa"? Ano dlatego że tradycyjnie przyrządza się ją z funta (ang. "pound") każdego z czterech składników: mąki, masła, jajek i cukru. Jeden funt to 0,454 kg. Nieraz takie babki  bywają dość pokaźnych rozmiarów i przekraczają zapotrzebowanie na nie w rodzinie ;) stąd ilość składników jest często zmieniana w celu uzyskania ciasta o pożądanej wielkości.  Jak by nie było babka jest puszysta i naprawdę mięciutka. Ja mój przepis znalazłam jednak nie na brytyjskim lecz na jednym włoskim blogu i dlatego podaje Wam wersję z ricottą tak jak u źródła, z którego czerpałam, choć na wielu angielskich stronach znajdziecie jej wersje z jakimś kremowym serkiem. Ricotta ma bardzo miłą, kremową i delikatną konsystencję, świetnie zastępuje sery w wypiekach (które nieraz mogą być  dość "ciężkie "dla żołądka) i ja bardzo chętnie się do niej uciekam. :) No dobrze już nie będę przedłużać a sami się przekonajcie jeśli macie ochotę ;)

Brytyjska babka piaskowa z ricottą (ang. "ricotta pound cake")
 
Składniki:
  • 220 g mąki
  • 80 g skrobi kukurydzianej
  • 2 jajka
  • 130 g cukru
  • 150 g masła roztopionego i przestudzonego
  • 100 g mleka
  • 100 g ricotty (lub jak w oryginalnych angielskich przepisach kremowego serka)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (10 g)
  • 1 mała cytryna (sok i skórka)
  • szczypta soli

Procedura:

Ubijajcie jajka z cukrem przez 5 minut. Dodajcie ricottę i starannie wymieszajcie. Następnie wlewajcie wolnym strumieniem roztopione i przestudzone masło, dodajcie sok i skórkę otartą z cytryny a później stopniowo na przemian z mlekiem wsypujcie przesiana mąkę ze skrobią kukurydzianą, proszkiem do pieczenia i solą. Przelejcie gotową masę do formy babkowej z kominem, dobrze natłuszczonej i wysypanej mąką (u mnie 21 cm choć polecam upiec babkę w nieco mniejszej 18-20 cm).  Pieczcie ciasto w nagrzanym piekarniku z włączonym termoobiegiem w temp.  180°C przez 35 minut (u mnie 175°C przez 30 minut); patyczkiem sprawdźcie czy upieczone. Studźcie babkę przez 10 min. w formie a następnie wyjmijcie ją i pozostawcie do całkowitego wystygnięcia. Posypcie cukrem pudrem lub wykonajcie lukier na bazie dodatkowego soku z cytryny.

 
Źródłohttp://www.dolciagogo.it/2014/03/cream-cheese-pound-cake.html








 Przepis bierze udział w IV-tej edycji akcji "Wielkanocne smaki":
 
Wielkanocne Smaki - edycja IV

piątek, 11 kwietnia 2014

Mazurek jogurtowy z białą czekoladą i migdałami

 
Dla wielu z Was zabrzmi to dość dziwnie a nawet nieprawdopodobnie ale ja nigdy w życiu nie jadłam mazurka! Na wielkanocnym stole w moim rodzinnym domu zawsze "królowały" wszelakie babki czy serniki a mazurka to nigdy nie było. Nie raz się tak zastanawiałam jak też ten mazurek smakuje. Intrygowało mnie cieniutkie, kruche ciasto zdobione bardzo fantazyjnie i kolorowo. Na wielu polskich blogach widuje przepiękne mazurki, które swoimi wymyślnymi dekoracjami aż zapierają dech. Po prostu dzieła sztuki! No i tak jakoś mnie w tym roku wzięło aby samej spróbować upiec sobie jakiegoś mazurka. Po skrupulatnej selekcji zdecydowałam się na ten. Uwielbiam jogurty a za białą czekoladą to wprost przepadam! Poza tym spodobał mi się pomysł na motyw dekoracyjny przypominający pisankę :) No i powstała w końcu moja słodka pisanka ;) Mniam

Mazurek jogurtowy z białą czekoladą i migdałami

Składniki:

Na ciasto:


  • 135 g zimnego masła
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (dałam wody różanej)
  • 95 g cukru pudru
  • 165 g mąki pszennej
  • 45 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka zimnej wody 

Na masę i dekorację wierzchu:

  • 125 g jogurtu greckiego
  • 160 g białej czekolady
  • 100 g obranych migdałów (u mnie migdały ze skórką i bez skórki)
 
Procedura: 
 
Wszystkie składniki umieścić w malakserze (food procesorze) i zmiksować na jednolitą masę lub zagnieść ciasto tradycyjnym sposobem, ręcznie (ja tak zrobiłam) i schłodzić w lodówce owinięte folią spożywczą (ja zostawiłam je w niej całą noc).
Tortownicę o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Schłodzone ciasto podzielić na dwie części - mniej więcej 2/3 i 1/3. Na dno formy wyłożyć równomiernie 2/3 ciasta (lub mniej), wylepiając nim spód (można wcześniej rozwałkować ciasto pomiędzy dwoma warstwami papieru do pieczenia). Z pozostałej 1/3 ciasta zrobić wałeczek i ozdobić nim brzegi ciasta, uformować również kilka wałeczków dzieląc nimi ciasto w poziome paski, jak pisankę. Z pozostałego ciasta powycinać przy pomocy foremek do ciastek małe kwiatuszki i przykleić je na łączeniach (nie robiłam kwiatuszków a wykonałam dodatkowy wałeczek). Na wałeczkach wykonać wzorek przy pomocy widelca. Piec w temperaturze 180ºC przez około 25 minut, lub dłużej do zarumienienia (u mnie 30 minut).Wyjąć, wystudzić.
Dzień wcześniej jogurt wyłożyć na nieduże sitko wyłożone podwójną gazą, przykryć i wstawić do lodówki do odcedzenia (jogurt będzie potrzebował 6 - 8 godzin). Odlać zgromadzoną wodę (jeśli dysponujecie jogurtem już odcedzonym tak jak ja to nie trzeba Wam będzie czekać ;) Czekoladę roztopić nad kąpielą wodną (ja w mikrofalówce na średniej mocy przez ok. 1 min.) Lekko przestudzić. W misie miksera umieścić odcedzony jogurt, doprowadzony do temperatury pokojowej. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodać roztopioną białą czekoladę, miksując na małych obrotach do uzyskania gładkiej masy. Chwilę odczekać, by masa lekko zgęstniała. Masę przełożyć do worka cukierniczego z odciętym rogiem, wyciskać pomiędzy wałeczki mazurka. W masę powciskać migdały. Mazurek pozostawić w chłodnym miejscu (nie w lodówce), do stężenia.
 Przepis bierze udział w IV-tej edycji akcji "Wielkanocne smaki":
 
Wielkanocne Smaki - edycja IV