sobota, 5 grudnia 2015

Gwiazda drożdżowa z kremem orzechowo - czekoladowym


Abbandoniamo i temi autunnali e diamo il benvenuto alle proposte invernali e sopratutto a quelle che ci avvicinano verso il Natale. Ed ecco un dolce davanti a quale si deve affrontare il classico dilemma: mangiare o non mangiare... Eh sì! E' troppo bello per spezzarlo e dall'altra parte troppo buono per non assaggiarlo :) Allora come la mettiamo? :P
Se solo sapeste quante volte volevo sperimentare questa ricetta! La vedevo ovunque. Mi seguiva quasi nei pensieri però anche spaventava un po' la quantità di tempo che avrei dovuto dedicare per realizzare questa meraviglia di brioche :) Si sa i lievitati non si preparano in 20 minuti e poi  sicuramente non così spettacolari da vedere! Proprio da stupire e incantare nello stesso modo :) Finalmente ho trovato la mia occasione ed ecco il risultato finale :)  Tutto da ammirare e... mi chiedo di nuovo ... mangiare o non mangiare...:)

Gwiazda drożdżowa z kremem orzechowo - czekoladowym

Składniki:
  • 250 g mąki tortowej
  • 250 g mąki Manitoba
  • 2 jajka
  • 60 g cukru
  • 180 ml mleka + dodatkowo 2 łyżki do posmarowania gwiazdy przed pieczeniem
  • 30 g masła, roztopionego i przestudzonego
  • 7 g drożdży suchych
  • krem orzechowo - czekoladowy do smarowania (ile trzeba)
  • cukier puder do dekoracji(opcjonalnie)

Procedura:


Połączyć obie mąki, dodać suche drożdże i cukier, dobrze wymieszać i utworzyć zagłębienie w środku,do którego należy wbić jajka i lekko je rozbełtać. Następnie dodać mleko i stopione, letnie masło i wyrabiać ciasto rękami do momentu, aż stanie się ono gładkie i elastyczne. Umieścić ciasto kolejno w obszernej misce i pod przykryciem zostawić je w ciepłym miejscu do wyrośnięcia i podwojenia objętości (ok. 1 h).
Ciasto można również wyrobić przy pomocy maszyny do chleba (ja tak zrobiłam) - w tym przypadku należy wprowadzić do maszyny najpierw płynne składniki, potem sypkie a na samym końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania ciasta - ''dough'' i jak tylko stanie się ono elastyczne, przerwać program (wyłączyć automat) i już w wyłączonym urządzeniu pozostawić ciasto do wyrastania lub przenieść je do obszernej miski w ciepłe miejsce (i postępować tak jak wyżej).
Ciasto podzielić na 4 równe części, każdą z nich rozwałkować cieniutko na placek o średnicy ok. 25 cm i grubości zaledwie kilku minimetrów. Ułożyć pierwszy placek na niskiej, okrągłej blaszce (jakieś 28 - 30 cm średnicy), wyścielonej uprzednio papierem do pieczenia i rozsmarować cienką warstwę kremu z orzechów laskowych i czekolady, pozostawiając 1 cm wolny od krawędzi (ważne aby nie przesadzić z ilością kremu, inaczej wzór gwiazdy może się nam później popsuć). Przykryć drugim plackiem, delikatnie dociskając, aby warstwy do siebie przylgnęły, a krawędzie dobrze się zasklepiły. Znów rozprowadzić warstwę kremu jak wyżej i postępować tak aż do wykorzystania wszystkich placków (ostatniego placka oczywiście nie smarujemy!) Reasumując mamy otrzymać 4 placki i 3 warstwy kremu.
Teraz przystępujemy do wykonania samej gwiazdy: na środku placka położyć kieliszek lub foremkę o średnicy ok 4 cm i odcisnąć nim mały okrąg. Przy pomocy rolki do pizzy przeciąć ciasto na 4 części, nie uszkadzając jednak małego kółka na środku. Następnie rozciąć każdą część na pół (otrzymamy 8 nowych części), a potem jeszcze raz przeciąć tak samo, co da nam w sumie 16 nowych elementów. Teraz przy pomocy rąk pochwycić 2 dowolne kawałki obok siebie i przekręcić je ze 2 razy do wewnętrznej strony (lewa ręka kreci ruchem zgodnym z kierunkiem zegara a prawa w przeciwnym kierunku, tak jakbyśmy chcieli "zbliżyć" 2 kawałki ciasta do siebie). Kolejno postępować tak samo z pozostałymi parami, aż do ukończenia a potem pozostawić gotową gwiazdę do napuszenia na ok. 30 min. Po tym czasie posmarować wierzch mlekiem (bardzo delikatnie i omijając rozcięcia z kremem aby nie poplamić całego wzoru) i piec drożdżówkę w nagrzanym piekarniku w 180°C przez ok. 25 - 30 min. Wyjąć i pozostawić do całkowitego ostudzenia, a potem oprószyć delikatnie cukrem pudrem (opcjonalnie).

niedziela, 29 listopada 2015

Ciasto z jabłkami i ciasteczkami amaretti / Z Jabłkami


To już ostatnie ciasto w stylu jesiennym, jakie pojawia się na Białym Obrusie. Na pożegnanie ukochanej pory roku mam dla Was niesamowitą kompozycję smaków i aromatów. Z reguły jesteśmy przyzwyczajeni do łączenia jabłek z cynamonem a tutaj coś odmiennego i nowego: jabłka i włoskie ciasteczka amaretti ... 
Ciasto wychodzi mięciutkie i puszyste, nie za suche i nie za wilgotne. Ma przyjemny, intrygujący zapach i oczywiście smak. Po prostu pychota! Mój mąż jak tylko uraczył się jednym kawałkiem zaraz sięgnął po następny mówiąc :"Niesamowite jest to ciasto. Co Ty tam do niego dałaś? Musisz je koniecznie jeszcze raz upiec!" Gościom też jak najbardziej posmakowało i dało mi to wszystko dużo satysfakcji bo sam wypiek niby wygląda na taki zwykły, jest prosty i szybki do przyrządzenia a jednak kryje w sobie coś wyjątkowego... Gorąco zachęcam do wypróbowania tego przepisu ;)

Ciasto z jabłkami i ciasteczkami amaretti

Składniki:
  • 250 g mąki tortowej
  • 50 g skrobi kukurydzianej
  • 100 g ciasteczek amaretti
  • 3 jajka
  • 160 g cukru trzcinowego + dodatkowo 2 łyżki do posypania wierzchu
  • 160 ml pełnego mleka
  • 120 g masła, stopionego i przestudzonego
  • 3 średnie jabłka
  • aromat rumowy (ile trzeba)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka likieru amaretto lub wina Marsala (ile trzeba)
  • sok z cytryny do skropienia jabłek
Procedura:

Jabłka obrać, wydrążyć  i pokroić w cienkie plasterki, skropić sokiem z cytryny aby nie ściemniały. Ciasteczka amaretti pokruszyć lub zmielić blenderem.
W misce ubić dokładnie jajka z cukrem, aż masa będzie lekka i puszysta. Nie przerywając miksowania dodać aromat i likier do smaku. Następnie wlewać wolnym strumieniem mleko a potem wsypywać stopniowo (na kilka razy) mąkę tortową przesianą ze skrobią i proszkiem do pieczenia.
Kolejno dodać płynne i przestudzone masło. Odstawić na bok mikser i już przy pomocy samej łopatki lub drewnianej łyżki, wmieszać delikatnie do masy plasterki jabłek, zachowując jednak niewielką część z nich na dekorację wierzchu. Na samym końcu wsypać też pokruszone lub zmielone ciasteczka amaretti (70 g) i połączyć dokładnie wszystkie składniki. Gotową masę przelać do tortownicy 26 cm, wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia i wyrównać. Poukładać na cieście zachowane plasterki jabłek a całość posypać równomiernie 2 łyżkami cukru trzcinowego i resztą pokruszonych ciasteczek amaretti (30 g). Ciasto piec w nagrzanym piekarniku w 180° C  przez około 35 - 40 minut (sprawdzić stan pieczenia patyczkiem).Wyjąć z piekarnika i pozostawić do całkowitego ostudzenia.

 Źródło: http://www.hovogliadidolce.it/torta-di-mele-e-amaretti/ nieco zmodyfikowany

Przepis bierze udział w akcji "Moje Wypieki. Wielki powrót":


Moje wypieki. Wielki powrót

https://sklep.egmont.pl/ksiazki/literatura/p,moje-wypieki-wielki-powrot,11303.html

czwartek, 12 listopada 2015

Szarlotka z jabłkami i budyniem / Z Jabłkami


Jedno z ciast, które mogłabym jeść zawsze to oczywiście szarlotka. Jakoś nigdy mi się nie nudzi a co więcej w jesieni to już szczególnie przychodzi mi na nią ochota ;) Znalazłam w szafeczce zawieruszone opakowanie budyniu a w lodówce czekały na mnie, już od paru dni jabłka, podniesione mi przez teściów. Nie mogło więc być inaczej - należało upiec szarlotkę z budyniem! :) No to zrobiłam taką niewielką, na kwadratową blaszkę, w sam raz aby zużyć to co mi zalegało w spiżarce...

Szarlotka z jabłkami i budyniem

Składniki:
  • 250 g mąki 
  • szczypta soli 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 120 g drobnego cukru do wypieków 
  • 100 g zimnego masła 
  • 1 średnie jajko 
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego z cukrem (40 g)
  • 400 ml mleka 
  • 1,2 kg jabłek
  • sok z połowy cytryny 
  • 2 łyżeczki cynamonu 
  • 3 łyżki cukru 
  • 3 łyżki wody 
Procedura:

Jabłka obrać, wydrążyć i pokroić w kostkę, skropić sokiem z cytryny. Przełożyć je do garnka z grubym dnem lub na patelnię, dodać 3 łyżki wody, 3 łyżki cukru i cynamon, wymieszać. Garnek przykryć i na małym ogniu poddusić w nim jabłka do momentu aż będą miękkie i nieco się rozpadną (jednak nie całkowicie!).
Mąkę wymieszać z solą, proszkiem i cukrem. Dodać posiekane masło i wyrobić kruszonkę. Dodać jajko i szybko zagnieść gładkie ciasto. Ciasto podzielić na 2 części w stosunku (1:3- 2:3). Mniejsze ciasto zawinąć w folię i wstawić do zamrażalnika. Większe schłodzić w lodówce przez 1 h, następnie rozwałkować, podsypując lekko mąką lub jeszcze lepiej pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Ciasto przenieść na kwadratową blaszkę 21 x 21 cm wraz z papierem. Spód ponakłuwać  widelcem i podpiec przez 15 min. w temp. 180°C.
Kiedy spód jest w piekarniku przygotować gęsty budyń (należy użyć 400 ml mleka a nie 500 ml - czyli zmniejszamy ilość mleka podaną na opakowaniu producenta). Na podpieczony spód wyłożyć warstwę jabłek, następnie warstwę gorącego budyniu. Wyjąć ciasto z zamrażalnika, zetrzeć je na tarce o grubych oczkach bezpośrednio na budyń w formie. Tak przygotowane ciasto piec jeszcze ok. 40 - 45 min. lub do zrumienienia wierzchu. Ciasto kroić dopiero po całkowitym ostygnięciu. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.

wtorek, 27 października 2015

Pancakes z jabłkami


Dziś nie będzie nic o wypiekaniu ale o smażeniu... jednak nie tym tradycyjnym, z rozgrzewanym tłuszczem, bo na suchutkiej patelni ;) Tak, tak zaletą pancakes'ów jest właśnie ich smażenie prawie że beztłuszczowe, które bardzo mi odpowiada - nic się nie brudzi, nie pali i nie trzeba przejmować się gdzie to później wylać nasz zużyty tłuszcz etc. Wykonanie samych pancakes'ów jest bardzo szybkie i sprawne i nadają się one idealnie kiedy to nie mamy najmniejszej ochoty na włączanie piekarnika a chcemy szybko przekąsić coś cieplutkiego i słodkiego - tak było w przypadku mojej pociechy, zmuszonej do siedzenia w domu z powodu gorączki... należało "osłodzić" jej niejako to nudne wyczekiwanie na rychły powrót do zdrowia ... chyba się udało bo po skosztowaniu pierwszego kęsa, mina od razu się poprawiła ;) A przecież o to mi chodziło! :P

Pancakes z jabłkami

Składniki:
  • 190 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g drobnego cukru do wypieków
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 1 jajko
  • 200 ml mleka
  • 2 nieduże jabłka, obrane i starte na tarce o dużych oczkach
  • 1 łyżeczka masła, roztopionego
Procedura:

W naczyniu wymieszać mąkę, sodę, proszek, cukier, cynamon. Jajko roztrzepać razem z mlekiem, dodać do mąki. Delikatnie wymieszać składniki. Na końcu wmieszać starte jabłka i masło. Rozgrzać patelnię. Na suchej (smażymy bez tłuszczu) formować pancakes'y. Nie będzie to trudne, ponieważ ciasto jest gęste, nie rozlewające się. Smażyć na średnim ogniu z obu stron na jasny brąz (około 40 sekund do minuty z każdej strony). Jeśli na powierzchni pancakes'a ukaże się dużo pęcherzyków powietrza, przewracamy na druga stronę. Jeśli będą zbyt brązowe, zmniejszyć ogień. Podawać z syropem klonowym, golden syrupem, miodem lub czekoladą (u mnie miód leśny i jogurt naturalny).

środa, 14 października 2015

Tort samochód


To chyba szczyt moich możliwości i zarazem niesamowita radość dla mojego już 3-letniego synka. Taki oto tort w kształcie samochodu, królował w tym roku na urodzinowym przyjęciu. Postanowiłam zrobić coś wyjątkowego, coś co odzwierciedla w jakiś sposób pasje mojej pociechy - a tą pasją i zainteresowaniem są właśnie auta wszelkiej maści. Wbrew pozorom tort jaki widzicie, nie jest taki trudny do wykonania choć może odstraszyć Was długość opisu etapów jego przygotowania. Nie ma tu jednak nic za bardzo skomplikowanego - wymaga on jedynie cierpliwości, czasu i naszej wielkiej chęci.
A teraz do szczegółów: biszkopt upieczony został z klasycznego przepisu a masy, którymi go przełożyłam, to połączenie dwóch poprzednich lat - krem z ricotty na jedną warstwę i krem z nutelli i mascarpone na drugą warstwę i pokrycie całego tortu. Do tego wykończenie na bazie ubitej z mlekiem Śnieżki (choć śmiało możecie użyć tu śmietany kremówki z zagęstnikiem). Bazą inspiracji do projektu wykonania tortu było kilka stron internetowych (dwie z nich, które podaje poniżej to te kluczowe, które zmobilizowały mnie do podjęcia wyzwania ;) Opłacało się spróbować? Jak dla mnie zdecydowanie tak! :)



Tort samochód

Składniki:

Na biszkopt 26 cm:
(Możecie go upiec dzień wcześniej)
  • średnich jajek w temperaturze pokojowej
  • 210 g cukru
  • 190 g mąki
  • 20 g mąki ziemniaczanej lub skrobi kukurydzianej
Na krem z nutella i mascarpone:
  • 263 g nutelli
  • 375 g mascarpone
  • 100 ml śmietany kremówki 36%, płynnej nie ubitej
Na krem z ricotty:
  • 150 g ricotty
  • 300 ml śmietany kremówki
  • 1,5 opakowania utrwalacza do śmietany (15 g) 
  • 45 g cukru pudru
  • kilka kropel aromatu waniliowego (opcjonalnie)
  • 2 łyżki soku z cytryny

Na poncz:
  • 200 ml letniej wody 
  • 1 łyżka soku z cytryny lub więcej
  • 4-5 łyżeczek cukru, w zależności od upodobania

Na dekoracje:

  • 200 ml zimnej śmietany kremówki 36% do ubijania + 1 opakowanie utrwalacza do śmietany typu śmietan-fix (10 g) + 1 łyżka cukru pudru 
         ALBO 200 ml zimnego pełnego mleka + 1 opakowanie Śnieżki (60 g)
  • kolorowe drażetki typu Smarties lub M&M's na światła  (ile trzeba - żółte, pomarańczowe i czerwone)
  • kawałek wafla na przód i tył samochodu
  • 4 dowolne, nieco większe okrągłe ciastka jak delicje, markizy ecc. na koła (u mnie włoskie "Girelle" 

Procedura:


W obszernej misce i mikserem na najwyższych obrotach ubić jajka z cukrem (ubijać bardzo długo i starannie, aż do momentu kiedy masa stanie się jasna, błyszcząca i puszysta ok. 15 - 20 min.) Wsypywać teraz stopniowo przesiane obie mąki i przy pomocy łopatki (już nie mikserem!) mieszać masę bardzo ostrożnie acz dokładnie, wykonując delikatne ruchy od góry do dołu aby masa nie opadła. Tortownice 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno) i przelać do niej gotową masę, starając się rozprowadzić ja równomiernie po całej tortownicy. Przy pomocy łopatki wyrównajcie tez wierzch masy, jednak bardzo delikatnie, by nie rozbić pęcherzyków powietrza. Biszkopt piec w nagrzanym piekarniku do 170°C przez ok. 10 minut a potem podnieść temperaturę do 180°C i piec jeszcze kolejne 30 - 35 min. (sprawdzić patyczkiem stan pieczenia). Wyjąć biszkopt z piekarnika i odczekać jakieś 10 - 15 min. a następnie bardzo ostrożnie usunąć obręcz tortownicy i studzić biszkopt na kratce. Mo
żna też biszkopt studzić w tortownicy (ja tak zrobiłam) a później przy wyjmowaniu obkroić go jedynie nożykiem dookoła aby nie było ryzyka że się nam uszkodzi).
Kiedy biszkopt jest już całkowicie wystudzony można przystąpić do przyrządzenia obu kremów:


  • na krem z nutellą i mascarpone wystarczy tylko wymieszać krótko nutelle i mascarpone i dodawać stopniowo płynną śmietanę kremówkę (nie ubijaną!) tak aby uzyskać pożądaną konsystencję masy. (100 ml kremówki to jedynie przybliżona liczba, możecie zużyć jej mniej, wszystko zależy od jakości i konsystencji samych składników jakie wykorzystujecie).
  • na krem z ricotty trzeba ubić najpierw na sztywno śmietanę kremówkę wraz z przesianym cukrem pudrem i utrwalaczem do śmietany a potem połączyć ją z ricottą i sokiem z cytryny i wymieszać 


Kiedy kremy są gotowe możemy przeciąć biszkopt na 3 krążki i zacząć przekładać tort:
Ułożyć pierwszy krążek na paterze lub dużym talerzu, tacce (na tym co wybierzemy będzie później "siedział" cały samochód) i przy pomocy pędzelka lub łyżki nasączyć go 1/3 części ponczu (wystarczy wcześniej zwyczajnie wymieszać wszystkie składniki na poncz w jednym kubeczku). Rozsmarować potem na krążku połowę kremu z nutellą i mascarpone i przykryć to drugim krążkiem biszkoptu; znów nasączyć połową pozostałego ponczu a następnie wyłożyć cały krem z ricotty. Ułożyć wreszcie trzeci krążek i także ten nawilżyć resztkami ponczu. Cały tort lekko przycisnąć od góry, aby warstwy się do siebie nieco zbliżyły (nie przesadzajcie jednak bo "uciekną" Wam obie masy ;) i schłodzić w lodowce przez ok. 1 h (to ważne! dzięki temu łatwiej nam będzie kroić tort w celu nadania mu formy auta). Pozostały krem z nutelli i mascarpone nie należy zaś chłodzić, lepiej jeśli jest "miękki", wtedy sprawnie pokryjemy nim gotowy tort.

Po upłynięciu czasu chłodzenia biszkoptu z masami, wyjąć tort i odciąć 2 takie same niewielkie części po bokach - tak aby powstały nam 3 elementy biszkoptu: 2 boczne półkoliste po ok. 6 cm i 1 środkowy prostokątny ok. 12,5 - 13 cm. Kolejno oba łuki przyciąć jednakowo z jednej strony na ok. 5 cm (uzyskane w ten sposób małe skrawki nie będą nam potrzebne i można je... zjeść ;) a potem odjąć z jednego z nich jeden zewnętrzny połkrążek (ten tez można zjeść ;). Teraz połączyć razem oba łuki (z łuku, z którego usunęliśmy jeden zewnętrzny połkrążek powinna wystawać teraz masa, należy ją przykryć dociskając do niej 3 połkrążki z drugiego łuku - otrzymamy w ten sposób w sumie 5 połkrążków, tworzących 1 gruby łuk, półkole). Kolejno powstały łuk ułożyć prostopadle (pionowo) na prostokątnej części biszkoptu (tej większej co została ze środka), wypuszczając nieprzycięty róg w stronę krótszego brzegu prostokąta (to będzie kabina i tył auta) i uzyskując tym samym dłuższy kawałek na "maskę" - przód auta (dla łatwiejszego zrozumienia całego procesu składania tortu na samochód zawsze możecie zerknąć na zdjęcia z oryginalnych linków, który znajdziecie pod przepisem).

Teraz wystarczy już tylko posmarować cały tort pozostałym kremem z nutelli i mascarpone i znów schłodzić tort przez ok. 1 h. (być może nie jest to konieczne choć ja osobiście zalecam, żeby nie było później problemów z ostateczną dekoracją - zbyt miękka i "śliska" masa pokrywająca tort może spowodować, że dekoracja z bitej śmietany czy śnieżki będzie nam się rozpływać).

Po ponownym schłodzeniu tortu przystąpić do ubijania na sztywno śmietany kremówki z cukrem pudrem i zagęstnikiem lub mleka ze śnieżką (jak u mnie) według instrukcji producenta na jej opakowaniu i przy pomocy worka cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki dowolnie ozdobić tort, omijając miejsca, które będą szybami samochodu i zostawiając też pola na światła z drażetek, koła z ciastek i dekoracje z wafla na przód i tył. Tort należy przechowywać w lodówce.




ŹródłoPrzełożenie:  http://www.bialyobrus.blogspot.it/2013/10/torcik-na-roczek-synka.html
                                        http://bialyobrus.blogspot.it/2014/09/tort-z-tecza.html

               Projekt i pomysł na dekoracje: 
                                   http://czas-na-male-co-nieco.blogspot.it/2013/09/tort-niebieski-samochod.html
                                   http://kolor-smaku.blogspot.it/2012/12/tort-maa-straz.html
               Biszkopt:  przepis klasyczny - na 1 jajko przypada 30 g cukru i 30 g mąki
                



czwartek, 1 października 2015

Muffiny z gruszkami i cynamonem


Wraz z nadchodzącym chłodem przyjemniej przebywa się w kuchni w towarzystwie gorącego piekarnika, z którego unoszą się nieraz niesamowite aromaty przypraw takich jak np. cynamon, anyż, gałka muszkatołowa, goździki, imbir czy kardamon...  Oczywiście przyjemniej też i piecze się cokolwiek! :) 
U mnie właśnie studzą się takie oto sprawne i szybciutkie do przygotowania muffinki z gruszkami, cukrem trzcinowym  i obowiązkowo z dużą ilością ulubionego cynamonu ;) Może Wy również skusicie się aby je zrobić?

Muffiny z gruszkami i cynamonem

Składniki:
  • 250 g mąki 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g drobnego cukru
  • 75 g cukru trzcinowego + do posypania wierzchów muffinek przed pieczeniem
  • 1,5 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 140 g jogurtu naturalnego
  • 125 ml oleju słonecznikowego
  • 1 łyżka miodu
  • 2 jajka
  • 300 g gruszek obranych i pokrojonych w niedużą kostkę
Procedura:

W jednym naczyniu wymieszać składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, cukry i cynamon. W drugim naczyniu wymieszać składniki mokre: olej, roztrzepane jajka, yogurt, miód. Połączyć ze składnikami suchymi, krótko wymieszać, tylko do połączenia składników. Dodać pokrojone gruszki i wymieszać. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Ciasto podzielić pomiędzy 12 - 15 foremek. Każdą muffinkę posypać cukrem (około pół łyżeczki na muffinkę). Piec w temp. 200°C przez 20 - 25 minut, do tzw. suchego patyczka.

środa, 2 września 2015

Słoneczna szarlotka


Wakacje skończone choć gorąc jeszcze na dobre nie popuszcza. Nie wiem jak u Was ale tu na Nizinie Padańskiej wciąż idzie się "smażyć" w ciągu dnia :/ I ja tak oto już nie mogę się doczekać jesiennej aury i subtelnego chłodu... W przypływie tęsknoty i wyczekiwaniu na ukochaną przeze mnie porę roku postanowiłam zaproponować Wam przepis na ciasto jak najbardziej jesienne, choć niejako zapatrzone gdzieś jeszcze w mijający sezon letni i żółtawo jarzące się słońce...

Słoneczna szarlotka

Składniki:

Na ciasto:
  • 155 g mąki kukurydzianej
  • 170 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 170 g masła 
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • szczypta kurkumy
Na farsz jabłkowy:
  • 2 kg jabłek
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 5 łyżek płatków migdałowych
  • 1,5 łyżki bułki tartej


Procedura:

Składniki na ciasto szybko zagnieść. Odjąć 1/3 ciasta, dodając do niej szczyptę kurkumy. Ponownie szybko wyrobić. Obie części ciasta owinąć w folię spożywczą. Większą spłaszczyć i włożyć do lodówki, mniejszą do zamrażalnika. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Posypać cynamonem i dokładnie wymieszać. Schłodzoną, większą część ciasta rozwałkować na arkuszu papieru do pieczenia na prostokąt o wymiarach 35 - 30 cm (jeśli ciasto będzie się przyklejało do wałka, należy wałkować przez folię spożywczą). Rozwałkowane ciasto przenieść wraz z papierem do formy o wymiarach 
30 x 26 cm i posypać je równomiernie bułką tartą. Wyłożyć na to jabłka (jeśli mają w sobie dużo soku, lekko odcisnąć) a potem zetrzeć na tarce o grubych oczkach pozostałą część ciasta (bezpośrednio nad formą), posypać płatkami migdałowymi i lekko docisnąć całość. Piec ok. 40-45 min. w temp. 180°C (ja tylko 38 min.)